Tragiczny finał potrącenia w Zadrożu. 15-latek zmarł w szpitali, kierowca usłyszy nowe zarzuty

Strona głównaRegion

Tragiczny finał potrącenia w Zadrożu. 15-latek zmarł w szpitali, kierowca usłyszy nowe zarzuty

Tragiczny bilans lata. Policja bije na alarm po serii utonięć w Polsce
Krwawy atak w szwedzkiej szkole. Zamachowiec z mieczem wdarł się do placówki
Dramatyczny finał wesela w Wadowicach: W sieci krąży nagranie z policyjnej interwencji

Dramat na poboczu w Małopolsce

Do tragicznego zdarzenia doszło w piątkowy wieczór, 28 sierpnia, w miejscowości Zadroże w powiecie olkuskim. 15-letni chłopiec wracał busem do domu z zajęć. Kiedy nie dotarł na miejsce o stałej porze, zaniepokojeni rodzice sami ruszyli na poszukiwania. Straszkliwego odkrycia dokonał ojciec nastolatka, który znalazł syna leżącego na poboczu ulicy Kościelnej.

Chłopiec był nieprzytomny i znajdował się w stanie krytycznym. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do specjalistycznego szpitala w Krakowie-Prokocimiu. Przez kilka dni lekarze walczyli o jego życie, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. We wtorek, 1 września, nadeszły najgorsze wieści — 15-latek zmarł w szpitalu.

Ucieczka, zdrada znajomych i linia obrony

Sprawca wypadku nie zatrzymał się, by pomóc konającym nastolatkowi, lecz stchórzył i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak ustaliły służby, 26-letni mieszkańca powiatu olkuskiego ukrył uszkodzony samochód na posesji swojej babci, a sam schronił się u krewnych w sąsiednim powiecie.

Przełom w śledztwie nastąpił w niedzielny poranek, 30 sierpnia. Kluczową rolę odegrali… znajomi podejrzanego. Gdy policja opublikowała wizerunek i nagrania poszukiwanego białego auta, koledzy 26-latka rozpoznali pojazd i wskazali policjantom miejsce ukrycia mężczyzny.

Po zatrzymaniu 26-latek przyznał się do winy, jednak przedstawił osobliwą wersję wydarzeń. Twierdził śledczym, że jechał przepisowo, a pieszego idącego poboczem po prostu nie zauważył. Przekonywał również, że na moment wrócił na miejsce, po czym znowu uciekł, a w międzyczasie zaczął spożywać alkohol.

Zmiana kwalifikacji czynu i areszt

W poniedziałek podejrzany usłyszał zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ucieczki z miejsca wypadku oraz spożywania alkoholu po zdarzeniu. Sytuacja prawna mężczyzny zmieniła się jednak drastycznie we wtorek, tuż po informacji o śmierci nastolatka.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, prok. Tomasz Waszczuk, śledczy muszą niezwłocznie zmodyfikować zarzuty. „W tej chwili to już jest spowodowanie śmierci” — podkreślił prokurator. Tego samego dnia krakowski sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o zastosowaniu wobec 26-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Podejrzany został doprowadzony na posiedzenie sądowe wewnętrznym przejściem, skrywany przed obiektywami kamer przez policyjne radiowozy. W najbliższym czasie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok chłopca.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0