Samorządowe miliony na imprezę Trzaskowskiego. Tyle kosztował Campus

Strona głównaPolityka

Samorządowe miliony na imprezę Trzaskowskiego. Tyle kosztował Campus

Moody’s ścina rating Polski. Rząd ma coraz mniejsze pole manewru
Budżetowy falstart wciąż tradycją. Czy Donald Tusk zdąży przed sylwestrem?
Szef Rady Fiskalnej bije na alarm. Chodzi o budżet państwa i rosnący deficyt
Co naprawdę sądzą Polacy o podatkach? Nowy sondaż obnaża rozjazd z planami rządu
Budżet Polski na 2027 rok przyjęty przez rząd. Próg podatkowy w górę i miliardy na obronność
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Gdzie płyną publiczne pieniądze?

Strumień samorządowych środków szeroką ławą popłynął na konto fundacji organizującej Campus Polska Przyszłości. Choć politycy obozu rządzącego wielokrotnie zarzekali się, że impreza nie jest finansowana z kieszeni podatników, twarde dane mówią zupełnie co innego. Do organizatorów powiązanych ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej trafiło co najmniej 700 tys. zł. A to nie koniec, bo kwota z pewnością urośnie.

Faktury pod szyldem promocji

Jak to możliwe? Oficjalnie każda złotówka została wyłożona w ramach tzw. umów promocyjnych. Miasta i urzędy marszałkowe miały kupować w ten sposób swoją obecność podczas wydarzenia, licząc na rozgłos i przyciągnięcie młodych ludzi. W gronie partnerów znalazło się kilkanaście ośrodków oraz regionów, w tym m.in. Gdańsk, Łódź, Białystok czy Katowice.

Najgłębiej do kieszeni sięgnęli gospodarze. Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego wyłożył na ten cel aż **300 tys. zł**, a sam Olsztyn dołożył kolejne **150 tys. zł**. Mniejsze miasta płaciły skromniej – na liście znajdziemy chociażby Sosnowiec z kwotą **15 tys. zł** czy Łódź, która przelała **25 tys. zł**.

Polityczny zgrzyt i kontrowersje

Sprawa budzi ogromne emocje, bo samorządy – delikatnie mówiąc – na nadmiargotówki nie narzekają, a wiele z nich zmaga się z ogromnymi długami. Krytycy punktują, że wspieranie za publiczne pieniądze autorskiego projektu politycznego Rafała Trzaskowskiego ma niewiele wspólnego z czystym biznesem, a przypomina raczej sprytną kroplówkę dla partyjnych inicjatyw. „Pieniądze samorządów to też środki pochodzące od mieszkańców” – grzmią opozycyjni politycy, domagając się pełnej transparentności.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: