Nowy format współpracy i odrzucone zaproszenie
We wrześniu 2026 roku na mapie politycznej Europy Środkowo-Wschodniej pojawiła się nowa inicjatywa – Karpacka Ósemka (C8). Powołanie formatu zrzeszającego państwa regionu oraz Unię Europejską ogłosił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W inaugurującym szczycie w miejscowości Huta w obwodzie iwanofrankiwskim miały wziąć udział Ukraina, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Czechy, Austria oraz Węgry. Szybko okazało się jednak, że Budapeszt zamierza grać zupełnie według własnych reguł.
Premier Węgier Peter Magyar oficjalnie ogłosił, że jego kraj nie przystąpi do nowej platformy. „Zostaliśmy zaproszeni, ale nie dołączyliśmy z ważnych powodów” – skwitował lakonicznie szef węgierskiego rządu, co potwierdziło tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych. Węgry reprezentował na pierwszym spotkanjedynie zastępca ambasadora w Kijowie, co w środowisku dyplomatycznym natychmiast odebrano jako czytelny sygnał dystansu.
Ostre słowa Andrija Sybihy. „Polityka Orbana nadal kwitnie”
Reakcja Kijowa była natychmiastowa i niezwykle ostra. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha nie krył oburzenia postawą Budapesztu, oceniając ją jako niepotrzebnie konfrontacyjną. W ostrych słowach odniósł się do politycznej linii nowego węgierskiego gabinetu, uderzając bezpośrednio w dziedzictwo poprzedniej ekipy:
„Wydaje się, że chociaż Viktor Orbán odszedł, jego polityka obstrukcjonizmu i izolacjonizmu nadal kwitnie” – napisał w mediach społecznościowych ukraiński minister.
Sybiha podkreślił, że inicjatywa C8 miała służyć rozwojowi całego regionu, budowie stabilnych powiązań energetycznych i transportowych oraz obopólnym korzyściom gospodarczym. Dodał również, że napięcia na linii Kijów-Budapeszt pogłębiają decyzje o rezygnacji z biznesowych projektów infrastrukturalnych – m.in. planów budowy magazynów paliw na Węgrzech dla potrzeb Ukrainy.
Węgry stawiają twarde warunki
Premier Peter Magyar nie pozostawił tych zarzutów bez odpowiedzi. Węgierski przywódca uznał za „niedopuszczalne” publiczne włączanie Węgier do jakichkolwiek międzynarodowych formatów bez wcześniejszego, formalnego uzgodnienia i uzyskania zgody Budapesztu.
Eksperci zauważają, że mimo początkowych nadziei na reset w relacjach dwustronnych po zmianie władzy nad Dunajem, stare spory powracają ze zwielokrotnioną siłą. Węgierski rząd w ostatnich miesiącach wielokrotnie blokował lub opóźniał kluczowe decyzje unijne dotyczące integracji Ukrainy, powołując się na nierozwiązane kwestie praw mniejszości narodowych na Zakarpaciu. Sytuacja wokół Karpackiej Ósemki udowadnia, że dyplomatyczny klincz w tej części Europy daleki jest od rozwiązania.

KOMENTARZE