Rosyjska Centralna Komisja Wyborcza podsumowuje głosowanie do Dumy
We wrześniu 2026 roku zakończyło się trzydniowe głosowanie do rosyjskiej Dumy Państwowej – niższej izby parlamentu. Były to pierwsze wybory o takim charakterze od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Centralna Komisja Wyborcza (CKW) podała wstępne, cząstkowe wyniki, z których wynika, że partia władzy Jedna Rosja uzyskała 57,54 proc. głosów.
Taki rezultat oznacza wyraźne „poprawienie” wyniku formacji powiązanej z Kremlem w porównaniu do poprzednich wyborów. Państwowe komisje poinformowały również o wyjątkowo wysokiej frekwencji, która pod koniec głosowania wyniosła 56,66 proc. Niezależni obserwatorzy i opozycjoniści natychmiast jednak wskazali na systemowe nieprawidłowości, masową mobilizację pracowników budżetówki oraz powszechne fałszerstwa.
Miedwiediew mówi o „tytanicznych wysiłkach wroga”
Do ogłoszonych rezultatów od razu odniósł się były prezydent i lider Jednej Rosji, Dmitrij Miedwiediew. W ostrych słowach skomentował on przebieg kampanii, twierdząc, że zewnętrzni przeciwnicy Rosji robili wszystko, by storpedować proces wyborczy.
– Wróg podejmował tytaniczne wysiłki, by wpłynąć na wynik wyborów – oświadczył Miedwiediew, dodając, że głosowanie i tak zakończyło się pełnym sukcesem obozu władzy, a kraj będzie kontynuował dotychczasowy kurs polityczny wyznaczony przez Władimira Putina.
Kto jeszcze weszedło do rosyjskiego parlamentu?
Poza partią rządzącą, miejsca w 450-osobowej Dumie obsadziły inne ugrupowania, które lojalnie wpisują się w politykę Kremla:
- Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF)
- Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR)
- Nowi Ludzie
- Sprawiedliwa Rosja
Eksperci i zachodni politycy są zgodni: wybory odbyły się w cieniu całkowitego ograniczenia pluralizmu politycznego. Jedyna antywojenna siła polityczna, partia Jabłoko, została oficjalnie wykluczona z wyścigu przez Sąd Najwyższy jeszcze przed startem głosowania. Ponadto kontrowersje wzbudził fakt organizowania lokali wyborczych na okupowanych terytoriach Ukrainy, co spotkało się ze zdecydowanym potępieniem ze strony Unii Europejskiej oraz polskiego MSZ.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE