Dyplomatyczny gest z Warszawy
Prezydent Karol Nawrocki skierował oficjalny list gratulacyjny do ukraińskiego przywódcy Wołodymyra Zełenskiego z okazji 35. rocznicy niepodległości Ukrainy. O szczegółach tego dokumentu poinformował w audycji RMF FM szef Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz. Gest ten, choć wpisuje się w ramy standardowej dyplomacji, skrywa w sobie znacznie głębszy podtekst polityczny.
W nadesłanych gratulacjach polska głowa państwa wprost złożyła życzenia zwycięstwa w wojnie z Rosją. Jednocześnie nie unikała trudnych tematów. W korespondencji mowa bowiem o tym, że na linii Warszawa–Kijów wciąż istnieją zgrzyty i napięcia, które obie strony powinny starać się systematycznie wygaszać.
Fundamenty dobrosąsiedzkich relacji
Marcin Przydacz mocno zaznaczył, że intencją polskiej strony jest budowanie poprawnych, partnerskich stosunków z wschodnim sąsiadem. Te jednak – jak zauważył prezydencki minister – nie mogą być stawiane na chwiejnym gruncie.
- Kluczem do autentycznego pojednania pozostaje prawda historyczna.
- Warszawa nie zamierza zamiatać pod dywan bolesnychaszczegółów z przeszłości.
- Otwartość na współpracę nie oznacza zgody na historyczne zafałszowania.
W tle korespondencji unika się zresztą przesadnego optymizmu. Wskazano chociażby na kontrowersje wokół ukraińskiej ustawy dotyczącej Panteonu Narodowego, co – zdaniem strony prezydenckiej – nie pomaga w ocieplaniu wizerunku Kijowa w oczach polskich obywateli. Minister wprost ostrzegł, że ignorowanie wrażliwości historycznej polskich ofiar musi spotkać się z negatywnymi efektami w polityce międzynarodowej.
Brak planów wizyty w Kijowie
Mimo wysłanego listu, w najbliższym czasie Prezydent Karol Nawrocki nie wybiera się z wizytą do Kijowa. Jak podkreśla Kancelaria Prezydenta, kalendarz polityczny na najbliższe miesiące w głównej mierze podporządkowany jest wyzwaniom międzynarodowym oraz sprawom związanym z nadchodzącym szczytem G20. Dialog – choć prowadzony na szczeblu dyplomatycznym i ministerialnym – na razie pozostaje w bezpiecznym, korespondencyjnym dystansie.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE