Nowy szef brytyjskiego rządu na celowniku Moskwy
Sierpniowe wydarzenia na linii Londyn–Moskwa pokazują, że Kreml nie zamierza łagodzić retoryki wobec Wielkiej Brytanii. Brytyjskie służby bezpieczeństwa przekazały premierowi Andy’emu Burnhamowi pilne ostrzeżenie przed bezpośrednią konfrontacją z Rosją. Moskwa początkowo zakładała, że nowy szef brytyjskiego rządu zajmie bardziej umiarkowane stanowisko w sprawie wsparcia Ukrainy niż jego poprzednik, Keir Starmer. Te kalkulacje szybko jednak legły w gruzach.
Podczas swojej pierwszej wizyty zagranicznej w Kijowie, zorganizowanej z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy, Burnham złożył jasną deklarację ciągłości sojuszu. Brytyjski premier ogłosił przekazanie Ukrainie odtajnionych planów i technologii umożliwiających krajową produkcję komponentów do pocisków manewrujących dalekiego zasięgu typu Storm Shadow. Reakcja Kremla była natychmiastowa i niezwykle ostra.
Groźby pod adresem Wielkiej Brytanii
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskov oświadczył, że Londyn swoim działaniem „dolewa oliwy do ognia” i faktycznie uczestniczy w konflikcie, co uniemożliwia jakiekolwiek postępy w kierunku pokoju. Jeszcze dalej posunął się doradca Kremla i były wiceszef MSZ Rosji, Andriej Fiedorow. W wypowiedzi dla mediów przyznał on, że Władimir Putin znajduje się pod presją podjęcia konkretnych kroków odwetowych.
Fiedorow nie wykluczył wprost, że odpowiedź Moskwy może przybrać formę tzw. „działań półmilitarnych”. Stwierdził on, że brytyjskie fabryki produkujące drony oraz części do rakiet dla Ukrainy mogą stać się celem ataków przeprowadzonych „przez nieznane źródła”. W grę wchodzić mają również zaawansowane cyberataki oraz operacje dywersyjne o charakterze technicznym.
„Kto zaczął ten pożar?”
Odpowiadając na rosyjskie groźby, premier Andy Burnham zachował pełną stanowczość. Odnosząc się do oskarżeń o eskalację konfliktu, publicznie zadał retoryczne pytanie: „Kto zaczął ten pożar? W tym sęk”. Podkreślił również, że Wielka Brytania nie zamierza zmieniać swojego kursu ani ulegać szantażowi, porównując determinację Ukraińców do brytyjskiej walki w ubiegłym stuleciu.
Eksperti ds. bezpieczeństwa wskazują, że brytyjskie zaplecze obronne w kraju już teraz wzmacnia procedury cyberezpieczeństwa oraz ochronę fizyczną kluczowych obiektów. Napięcie rośnie, a międzynarodowe środowisko polityczne uważnie obserwuje każdy kolejny krok obu stron.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE