Śmiertelny wypadek w Beskidach. Na leśnej drodze samochód stoczył się na 40-latkę

Strona głównaRegion

Śmiertelny wypadek w Beskidach. Na leśnej drodze samochód stoczył się na 40-latkę

Tragedia goni tragedię na Podlasiu. Partner potrącił syna, a poszukiwana kobieta ukrywała się w sianie
Dramatyczny finał negocjacji na moście w Nowym Jorku. Policja zastrzeliła napastnika
Groźny incydent na Nowym Świecie. Obywatel Gruzji wszedł na rządowe auto wiceminister
Napięcie w stolicy. Policja postawiona w stan gotowości wokół Trybunału Konstytucyjnego
Pijani flisacy na Dunajcu? Policyjna kontrola udaremniła rejs
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Poranny spokój w Beskidach przerwała tragiczna informacja. W czwartek, **20 sierpnia 2026 roku około godziny 5:30**, na leśnej drodze w Lipowej w powiecie żywieckim doszło do dramatycznego wypadku. Wiodący w kierunku Skrzycznego szlak zamienił się w miejsce walki o ludzkie życie.

Fatalny manewr i sekunda, która zmieniła wszystko

Jak ustaliły służby ratunkowe, samochód marki Gaz, którym podróżowali pasażerowie pod wodzą **65-letniego kierowcy**, utknął lub poruszał się w trudnym terenie. Podczas próby ruszania na pochyłym, leśnym zboczu, pojazd stracił przyczepność i zaczął gwałtownie cofać, staczając się w dół.

Wtedy doszło do błędu, który kosztował najwięcej. **40-letnia pasażerka** w panice lub chęci ratunku opuściła kabinę auta dokładnie w momencie, gdy to zaczynało się osuwać. Zamiad uciec w bezpieczne miejsce, znalazła się bezpośrednio pod kołami ciężkiego, staczającego się pojazdu.

  • **Data zdarzenia:** 20 sierpnia 2026 r., ok. godz. 5:30
  • **Miejsce:** Leśna droga w Lipowej (pow. żywiecki), w stronę Skrzycznego
  • **Bilans:** Śmierć 40-letniej kobiety na miejscu

Śledztwo pod nadzorem prokuratora

Na miejsce natychmiast ruszyły patrole policji z Komendy Powiatowej Policji w Żywcu oraz załogi pogotowia. Obrażenia, jakich doznała kobieta, okazały się jednak zbyt rozległe — jej życia nie udało się uratować.

Badania wykazały, że **65-letni kierujący był trzeźwy**. Samochód marki Gaz został zabezpieczony przez śledczych do szczegółowych oględzin technicznych. Teraz pod nadzorem prokuratury trwa wyjaśnianie, czy zawiódł sprzęt, czy też doszło do nieszczęśliwego spisu ludzkich błędów i braku odpowiedniego zabezpieczenia pojazdu na wzniesieniu.

Ta tragedia to bolesne przypomnienie, że góry i leśne dukty nie wybaczają braku ostrożności. Wystarczy ułamek sekundy, poślizg na luźnym gruncie i chwila nieuwagi, by zwykła podróż przerodziła się w koszmar.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: