Wall Street podzielone: akcje rosną, giganci AI tracą
Amerykańskie parkiety po raz kolejny udowodniły, że giełda potrafi przyprawić o ból głowy. Podczas gdy na szerokim rynku widać było przewagę spółek z zielonymi wskaźnikami, inwestorów dopadł tzw. bolesny kac technologiczny. Sektor związany ze sztuczną inteligencją znalazł się pod silną presją sprzedających, co boleśnie odczuły główne indeksy skoncentrowane na nowych technologiach.
Sytuacja na parkietach przypominała giełdowy teatr dwubiegunowy. Z jednej strony mniejsze i tradycyjne biznesy radziły sobie całkiem solidnie, z drugiej – technologiczni ulubieńcy ostatnich lat zaliczyli bolesne lądowanie. Kapitał zaczął masowo odpływać z ulokowanych w chmurze i krzemie aktywów w stronę bardziej defensywnych sektorów.
Kto oberwał najmocniej? Krwawa sesja producentów czipów
Największe straty zanotowały firmy dostarczające infrastrukturę niezbędną do trenowania modeli językowych i obsługi centrów danych. Czerwony kolor zdominował ekrany notowań producentów półprzewodników:
- AMD zanotowało wyraźny spadek o ponad 5%,
- Micron Technology stracił około 4%,
- Broadcom oraz Intel również zamknęły sesję na głębokich minusach,
- Obligacje powiązanych z rynkiem data center podmiotów zaczęły tracić na wartości, co wywołało niepokój o ich płynność finansową.
Inwestorzy zaczęli głośno zadawać pytania, czy gigantyczne i idące w miliardy dolarów wydatki na infrastrukturę AI kiedykolwiek się zwrócą. Entuzjazm powoli ustępuje miejsca chłodnej kalkulacji ryzyka zadłużenia.
Inflacja, stopy procentowe i cień bańki technologicznej
Skąd ta nagła zmiana nastrojów? Paliwa do wyprzedaży dostarczyły najnowsze dane makroekonomiczne z amerykańskiej gospodarki. Opublikowany raport o inflacji pokazał, że presja cenowa wcale nie wygasła tak szybko, jak liczyła to sobie Ulica. To z kolei drastycznie podbiło obawy o politykę Rezerwy Federalnej (Fed) – rynek zaczyna się obawiać, że koszty pieniądza pozostaną wysokie na dłużej.
Gdy stopy procentowe rosną, finansowanie długu staje się drogie. A spółki technologiczne budujące potężne serwerownie rzadko robią to wyłącznie ze zgromadzonej gotówki – chętnie sięgają po finansowanie zewnętrzne. Drogi pieniądz w połączeniu z rekordowymi wycenami to mieszanka wybuchowa, która sprawia, że analitycy coraz śmielej mówią o korekcie na miarę pękającej bańki spekulacyjnej.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE