Więcej kilometrów z mytem. Nowe plany Ministerstwa Infrastruktury
Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt rozporządzenia, który zakłada spore tąpnięcie w portfelach kierowców zawodowych i zarządców flot. Sieć dróg objętych satelitarnym systemem e-TOLL ma powiększyć się o kolejne 880 km nowych autostrad, dróg ekspresowych oraz wytyczonych tras krajowych.
Aktualnie opłaty elektroniczne pobierane są na blisko 5,9 tys. km polskich szlaków. Jeśli zapowiadane zmiany wejdą w życie zgodnie z harmonogramem – co zaplanowano na 16 marca 2027 roku – łączna długość płatnej infrastruktury skoczy do imponującego poziomu około 6,75 tys. km.
Gdzie trafią te pieniądze?
Resort nie ukrywa, że rozbudowa siatki płatnych odcinków to element szerszej układanki finansowej i transportowej. Dodatkowe środki wyciągane z kieszeni kierowców zasilą bezpośrednio Krajowy Fundusz Drogowy (KFD).
Z tych pieniędzy finansowane są bieżące oraz przyszłe inwestycje drogowe w kraju. Co więcej, w oficjalnych założeniach projektu podkreśla się, że ruch ten ma wymusić lepszą optymalizację przewozów i pomóc w utrzymaniu delikatnej równowagi między transportem kołowym a koleją.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Dla branży transportowej to kolejna bolesna pigułka do przełknięcia. Przypomnijmy, że system e-TOLL noturystycznie rozszerza swój zasięg. Jeszcze niedawno, bo 1 lutego 2026 roku, sieć urosła o około 645 km, obejmując wtedy m.in. fragmenty autostrady A2 czy drogę ekspresową S61. Wtedy też skokowo wzrosły stawki dla aut o wadze powyżej 3,5 tony oraz autobusów.
Teraz rząd idzie za ciosem. Kierowcy ciężarówek muszą przygotować się na to, że białe plamy na mapie e-TOLL powoli znikają, a niemal każda nowo wybudowana trasa szybkiego ruchu automatycznie staje się drogą komercyjną.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE