Kryzys paliwowy uderza w europejskie lotnictwo
Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie zbiera żniwo w portfelach pasażerów linii lotniczych. Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej oraz paliwa lotniczego sprawia, że era tanich podróży powoli odchodzi w przeszłość. Jak wynika z raportów opublikowanych na początku listopada 2026 roku, koszty paliwa stają się gigantycznym obciążeniem dla przewoźników.
Zgodnie z danymi Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), globalny rachunek branży za paliwo wzrośnie w tym roku do poziomu **350 mld dolarów**, co oznacza skok o blisko **40%** względem 2025 roku. Średnia cena baryłki ropy Brent oscyluje wokół **95 dolarów**, a drastyczny wzrost tzw. crack spreaduwindował ceny samego paliwa do średnio **152 dolarów za baryłkę**.
Ryanair liczy straty i szykuje drastyczne cięcia
W najtrudniejszej sytuacji znajdują się giganci niskokosztowi. **Ryanair**, mimo obsłużenia w pierwszym półroczu roku finansowego rekordowych **125,8 miliona pasażerów** (wzrost o 6%), odnotował **15-procentowy spadek zysku po opodatkowaniu do 2,15 mld euro**. Powód? Rosnące koszty operacyjne i drożejące paliwo.
Szef irlandzkich linii, **Michael O’Leary**, nie owija w bawełnę. Rachunek za paliwo dla przewoźnika ma wzrosnąć w kolejnym roku o około **2 miliardy euro**. Choć firma zabezpieczyła się wcześniej tzw. transakcjami hedgingowymi (hedgingując ok. 80% zapotrzebowania po 67 USD za baryłkę), te tańsze kontrakty wkrótce wygasają, a nowe opiewają już na średnio 95 USD.
Zamarznięte płace i sztuczna inteligencja zamiast ludzi
Aby przetrwać trudny okres, Ryanair uruchomił potężny pakiet oszczędnościowy. Wśród rozważanych kroków znajdują się:
- **Tymczasowe zamrożenie płac** w ramach wygasających umów zbiorowych z pracownikami.
- Znaczące **spowolnienie rekrutacji** nowych pilotów i załóg pokładowych.
- Optymalizacja liczby personelu pokładowego na trasach (*lower crewing ratios*).
- Szersze wdrożenie **sztucznej inteligencji (AI)** w obsłudze administracyjnej i back-office.
Dodatkowo przewoźnik mocno negocjuje stawki z portami lotniczymi oraz czeka na dostawy bardziej paliwooszczędnych maszyn Boeing MAX-10.
Ile zapłacimy za bilety?
O’Leary powtórzył wcześniejsze prognozy, wskazując, że bilety lotnicze w Europie muszą wzrosnąć o **dwucyfrowe wartości** – mówi się nawet o **20-procentowych podwyżkach** cen krótkodystansowych. Pasażerowie muszą przygotować się na to, że tanie loty za kilkadziesiąt złotych staną się rzadkością, a linie będą ratować marże kosztem podróżnych.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE