Architektura, która nie krzyczy w krajobrazie
Moda na szklane domy i tzw. nowoczesne stodoły powoli ustępuje miejsca rozsądkowi oraz szacunkowi do lokalnej historii. Coraz częściej inwestorzy rezygnują z katalogowych schematów na rzecz budynków, które wtapiają się w otoczenie tak skutecznie, że przechodnie dają się nabrać na ich wiekowy rodowód. Doskonałym tego przykładem jest realizacja zaprojektowana przez pracownię MOOI Architekci na jednej z malowniczych wsi w województwie lubuskim.
Choć powierzchnia zabudowy wynosi tu zaledwie 40 mkw., a sama działka imponuje przestrzenią, obiekt od razu przyciąga wzrok swoją naturalnością. Zamiast epatować nowoczesnością, budynek czerpie garściami z tradycyjnego budownictwa regionu.
Inspiracja podglądana u sąsiadów
Zamiast wertować zachodnie katalogi architektoniczne, projektanci postanowili rozejrzeć się wokół placu budowy. Punktem wyjścia stała się tradycyjna, tradycyjna stodoła z czerwonej cegły oraz stare wiejskie chaty. – Szukaliśmy czegoś, co sprawi, że dom będzie wyglądał, jakby stał tu od zawsze – podkreślają twórcy projektu.
W bryle budynku odnaleźć można charakterystyczne elementy dawnej architektury:
- prosty, klasyczny dach dwuspadowy,
- solidny cokół z kamienia polnego,
- klimatyczny, tradycyjny drewniany ganek przed wejściem.
Mały metraż, nowoczesny komfort
Mimo powołania do życia form zakorzenionych w przeszłości, dom w środku spełnia wyśrubowane normy współczesnego budownictwa. Inwestorzy nie musieli rezygnować z wygody. Ograniczona skala zmusiła jednak do sprytnego gospodarowania przestrzenią – zamiast wielkogabarytowych przeszkleń zajmujących całe ściany, postawiono na zrównoważone otwarcie na zielone otoczenie.
Tego typu realizacje pokazują, że polska wieś nie musi być poligonem doświadczalnym dla przypadkowych form z marketów budowlanych. Czasem wystarczy odrobina pokory wobec historii i mądry projekt skrojony pod konkretne miejsce.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE