Architektura z nutą suspensu
Współczesne domy w typie stodoły zdążyły nas już przyzwyczaić do minimalistycznych brył, dwuspadowych dachów i ścian pełnych szkła. Projekt autorstwa Magdaleny i Mateusza Górników idzie jednak o krok dalej. Architekci postawili na narrację, która przypomina scenariusz dobrego filmu kryminalnego.
Już sama droga do budynku budzi ciekawość. Działka, choć z początku spowita mgłą i otoczona trudnym sąsiedstwem, skrywała potężny potencjał widokowy. Zamiast wyłożyć wszystkie karty na stół od razu, projektanci dawkowali wrażenia zgodnie z klasyczną zasadą Alfreda Hitchcocka: napięcie ma rosnąć od trzęsienia ziemi.
Korytarz jak długa oś widokowa
Już stojąc przed drzwiami wejściowymi, można dostrzec zarysowane w oddali wzniesienia Beskidu Wyspowego. Prawdziwa magia zaczyna się jednak po przekroczeniu progu. Korytarz prowadzący z wiatrołapu do strefy dziennej zaprojektowano jako **szeroką, długą oś widokową**.
- W trakcie wędrówki wzrok najpierw natrafia na dyskretne okna boczne – jedno przy kuchni, drugie tuż obok ciągów komunikacyjnych.
- Każdy kolejny krok potęguje wrażenie przestronności.
- Finał tej architektonicznej podróży następuje po pokonaniu kilkunastu kroków.
Salon z horyzontem bez ograniczeń
Gdy w końcu stajemy w sercu domu, wnętrze dosłownie eksploduje światłem. **Dwukondygnacyjne przeszklenie ściany szczytowej** otwiera salon na otaczający krajobraz po sam horyzont. Jakby tego było mało, projektanci zastosowali sprytny zabieg – dodatkowe, poziome przeszklenie w sąsiedniej ścianie sprawia, że krajobraz wokół domu zatacza pełny krąg. To dowód na to, że nowoczesna stodoła wciąż potrafi zaskakiwać formą i oferować mieszkańcom coś więcej niż tylko modny wygląd.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE