Kulisowe manewry w Waszyngtonie
Wokół odwołanej wizyty wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie narasta coraz więcej spekulacji. Choć oficjalnie podawano, że planowane na 23 września spotkanie w Pentagonie zostało przełożone na „pilną prośbę” strony amerykańskiej – m.in. w związku z wizytą chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w USA oraz zobowiązaniami sekretarza wojny Pete’a Hegsetha – okazuje się, że kulisowe rozmowy polskiego ministra mogły mieć znacznie wyższą rangę.
Temat powrócił za sprawą wypowiedzi europosła Adama Bielana, który publicznie przyznał, że pomógł zorganizować szefowi polskiego resortu obrony rozmowę z „kimś dużo ważniejszym niż sekretarz wojny”. Te słowa wywołały lawinę pytań w mediach.
Trzy nazwiska z amerykańskiego szczytu
W programie „Graffiti” na antenie Polsat News głos w tej sprawie zabrał Nikodem Rachoń, doradca prezydenta Karola Nawrockiego ds. USA, który osobiście współorganizował i brał udział w tajemniczym spotkaniu. Jak przyznał, do momentu wpisu Adama Bielana cała sprawa trzymana była w ścisłej tajemnicy.
Rachoń nie zdradził wprost, z kim dokładnie rozmawiał wicepremier, ale ujawnił, że w grę wchodzą trzy konkretne nazwiska z absolutnego szczytu amerykańskiej administracji:
- Susie Wiles – szefowa gabinetu Białego Domu,
- J.D. Vance – wiceprezydent Stanów Zjednoczonych,
- Donald Trump – prezydent USA.
– Być może pan Kosiniak-Kamysz uzna za stosowne, żeby o tym wspomnieć. To by wiele wyjaśniło, jeśli chodzi o to, jak dalece Kancelaria Prezydenta starała się przez ten cały rok doprowadzić do współpracy i połączenia sił – stwierdził Nikodem Rachoń w Polsat News.
Polityczna gra o bazy wojskowe i bezpieczeństwo
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napiętych dyskusji o kształcie polsko-amerykańskiego sojuszu oraz zabiegów o utworzenie w Polsce stałej bazy wojsk USA. Władze w Warszawie starają się utrzymać dynamikę relacji z Waszyngtonem niezależnie od zawirowań kalendarzowych. Wizyta wiceministrów Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej i Pawła Zalewskiego w USA ma na celu dopięcie kolejnych umów i kontynuowanie rozmów zapoczątkowanych na szczeblu sojuszniczym.
Czy sam Władysław Kosiniak-Kamysz rozwieje wkrótce wątpliwości i odsłoni karty dotyczące tego, z kim dokładnie usiadł do stołu za oceanem? Czas pokaże, jak mocno te zakulisowe kontakty wpłyną na realne decyzje strategiczne.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE