Historyczna transakcja naftowa
Pod koniec sierpnia 2026 roku Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia, które diametralnie zmienia układ sił na globalnym rynku surowców. Stany Zjednoczone weszły w układ z Wenezuelą, zyskując większościową kontrolę nad gigantycznymi zasobami czarnego złota. Prezydent USA określił ten krok mianem największej transakcji naftowej w historii świata.
Umowa dotyczy ponad 65 miliardów baryłek potwierdzonych rezerw ropy naftowej. Jak zapewniają amerykańskie władze, cała operacja ma nie obciążyć kieszeni amerykańskich podatników, a jednocześnie ponaddwukrotnie powiększyć oficjalne rezerwy strategiczne Stanów Zjednoczonych.
Kulisowy taneczek z Caracas i prywatny biznes
Porozumienie wynegocjowano we współpracy z tymczasową prezydent Wenezueli, Delcy Rodríguez. W projekt mocno zaangażowani byli kluczowi ludzie z administracji Waszyngtonu, w tym sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz wojny Pete Hegseth. Zgodnie z założeniami nowo powołane prywatne joint venture ma kontrolować 55 proc. efektywnej produkcji z kluczowych złóż, co stawia ten podmiot tuż za gigantem Saudi Aramco pod względem rezerw.
Sekretarz stanu Marco Rubio oszacował wartość napływających do Wenezueli prywatnych inwestycji na 100 miliardów dolarów. W tle transakcji przewijają się jednak mroczniejsze wątki, w tym doniesienia o udziale kontrowersyjnych pośredników biznesowych oraz napięcia polityczne w samym Caracas.
Polityczna burza i walka o ceny paliw
Donald Trump nie ukrywa, że jednym z głównych celów manewru jest trwałe obniżenie cen paliw na amerykańskich stacjach, nadwyrężonych m.in. przez konflikty na Bliskim Wschodzie. Nowe koncesje wydobywcze mają obowiązywać przez rekordowe 100 lat.
Nie wszystkim jednak w smak ten sojusz. Wenezuelska opozycja oraz radykalne skrzydła zwolenników dawnego reżimu głośno krytykują układ, zarzucając władzom w Caracas wyprzedawanie narodowej suwerenności. Waszyngton zyskuje jednak potężne narzędzie nacisku i ekonomiczny przyczółek w Ameryce Południowej, który na dekady zdefiniuje globalny rynek energetyczny.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE