Geopolityczne trzęsienie ziemi. Donald Trump ogłasza przejęcie wenezuelskiej ropy

Strona głównaPolityka

Geopolityczne trzęsienie ziemi. Donald Trump ogłasza przejęcie wenezuelskiej ropy

Donald Trump w „Bestii” na torze. Prezydent USA otworzył wyścig IndyCar w Waszyngtonie
Donald Trump odrzuca irański plan pokojowy. W tle groźba nowych bombardowań
Produkcja rakiet Patriot na Ukrainie pod lupą Waszyngtonu. Marco Rubio stawia sprawy jasno
Brytyjski premier dał się nabrać oszustu. Myślał, że pisze z Białym Domem
Kryzys paliwowy na horyzoncie. Donald Trump wskazuje winnego ataku na saudyjski ropociąg
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Historyczna transakcja naftowa

Pod koniec sierpnia 2026 roku Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia, które diametralnie zmienia układ sił na globalnym rynku surowców. Stany Zjednoczone weszły w układ z Wenezuelą, zyskując większościową kontrolę nad gigantycznymi zasobami czarnego złota. Prezydent USA określił ten krok mianem największej transakcji naftowej w historii świata.

Umowa dotyczy ponad 65 miliardów baryłek potwierdzonych rezerw ropy naftowej. Jak zapewniają amerykańskie władze, cała operacja ma nie obciążyć kieszeni amerykańskich podatników, a jednocześnie ponaddwukrotnie powiększyć oficjalne rezerwy strategiczne Stanów Zjednoczonych.

Kulisowy taneczek z Caracas i prywatny biznes

Porozumienie wynegocjowano we współpracy z tymczasową prezydent Wenezueli, Delcy Rodríguez. W projekt mocno zaangażowani byli kluczowi ludzie z administracji Waszyngtonu, w tym sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz wojny Pete Hegseth. Zgodnie z założeniami nowo powołane prywatne joint venture ma kontrolować 55 proc. efektywnej produkcji z kluczowych złóż, co stawia ten podmiot tuż za gigantem Saudi Aramco pod względem rezerw.

Sekretarz stanu Marco Rubio oszacował wartość napływających do Wenezueli prywatnych inwestycji na 100 miliardów dolarów. W tle transakcji przewijają się jednak mroczniejsze wątki, w tym doniesienia o udziale kontrowersyjnych pośredników biznesowych oraz napięcia polityczne w samym Caracas.

Polityczna burza i walka o ceny paliw

Donald Trump nie ukrywa, że jednym z głównych celów manewru jest trwałe obniżenie cen paliw na amerykańskich stacjach, nadwyrężonych m.in. przez konflikty na Bliskim Wschodzie. Nowe koncesje wydobywcze mają obowiązywać przez rekordowe 100 lat.

Nie wszystkim jednak w smak ten sojusz. Wenezuelska opozycja oraz radykalne skrzydła zwolenników dawnego reżimu głośno krytykują układ, zarzucając władzom w Caracas wyprzedawanie narodowej suwerenności. Waszyngton zyskuje jednak potężne narzędzie nacisku i ekonomiczny przyczółek w Ameryce Południowej, który na dekady zdefiniuje globalny rynek energetyczny.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: