Architektoniczny kameleon na Warmii. Ten dom zniknął w krajobrazie, a jego dach porosła trawa

Strona głównaDom

Architektoniczny kameleon na Warmii. Ten dom zniknął w krajobrazie, a jego dach porosła trawa

Dom w kształcie latawca w Owczarni. Architektura zawalczyła z trudnym, torfowym gruntem
Secesyjny klejnot Poznania znów lśni. Kamienica Wiedeńska odzyskała dawny blask
Globalny boom budowlany: Co miesiąc wznosimy odpowiednik Nowego Jorku i pogłębiamy kryzys klimatyczny

Od skromnego marzenia do monumentalnej wizji

Gdy inwestorzy zgłosili się do pracowni Mobius Architekci, ich plan wydawał się wręcz banalny. Chcieli postawić skromny, nieskomplikowany dom weekendowy dla czteroosobowej rodziny (2+2), który dyskretnie wpisze się w dziki, malowniczy krajobraz Warmii. Szybko jednak okazało się, że wyobraźnia architekta Przemka Olczyka oraz specyfika terenu całkowicie zweryfikują te załozenia.

Zamiast niewielkiego azylu powstała awangardowa rezydencja o powierzchni aż ok. 450-500 m². Co najciekawsze, mimo tak imponującej skali budynek praktycznie… znika w locie ptaka, wtapiając się w naturalną rzeźbę terenu. Projekt o nazwie Green Line zdobył nawet międzynarodowe uznanie, zgarniając m.in. prestiżową nagrodę w ramach International Property Awards w Londynie.

Zasada kameleona: Jak połączyć nowoczesność z naturą?

Kluczem do sukcesu okazało się wykorzystanie naturalnego fałdu ziemnego na działce. Głównym elementem konstrukcyjnym została potężna, 90-centymetrowa żelbetowa płyta, podwieszona nad opadającym zboczem. Tworzy ona smukłą, horyzontalną linię podziału.

  • Zielony dach: Połacie dachu – zarówno w części dwuspadowej, jak i płaskiej – płynnie przechodzą w linię trawnika, dosłownie zrastając się z łąką.
  • Lustrzane przeszklenia: Ogromne tafle szkła selektywnego działają jak ekran kinowy – odbijają niebo, drzewa i kamienie, sprawiając, że budynek żyje razem z pogodą.
  • Atrium odporne na wichury: Z uwagi na silne wiatry hulaające po pojezierzu, architekt zaprojektował wewnętrzny, przeszklony dziedziniec, który chroni mieszkańców i zapewnia intymność.

Klimat wnętrz i ludzki wymiar luksusu

Choć bryła z zewnątrz przypomina dzieło sztuki land-artu, w środku kryje się bezkompromisowy komfort. Surowe betonowe akcenty i nowoczesne płyty aluminiowe mieszają się z ciepłem drewnianych lameli. Naturalne światło wpada do pomieszczeń nie tylko przez ściany, ale również dzięki starannie zaplanowanym świetlikom dachowym. To dowód na to, że nowoczesna architektura nie musi krzyczeć – czasem największą sztuką jest ustąpić miejsca przyrodze.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: