Książę z dynastii bez stałego zatrudnienia
W świecie futbolu, gdzie gigantyczne zarobki i wielomilionowe kontrakty nikogo już nie dziwią, pojęcie „bezrobocia” brzmi dla zawodnika egzotycznie. A jednak. **Faiq Bolkiah**, powszechnie uznawany za **najbogatszego piłkarza planety**, oficjalnie pozostaje bez pracodawcy. W lipcu tego roku wygasł jego kontrakt z tajskim klubem Ratchaburi FC, a letnie okienko transferowe zamknęło się bez podpisania nowej umowy. 28-letni pomocnik musi teraz na spokojnie rozważyć kolejne kroki w swojej nietypowej karierze.
Dla większości graczy brak klubu to dramat i presja czasu. W przypadku Bolkiaha sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mówimy bowiem o człowieku, którego rodzinny majątek szacuje się na astronomiczną kwotę około **18-20 miliardów euro** (lub dolarów). Dla porównania, zarobki czy skumulowany kapitał ikon futbolu, takich jak **Cristiano Ronaldo** czy **Lionel Messi**, bledną w tym zestawieniu. Majątek Brunejczyka jest niemal **20-krotnie większy** niż skarb zgromadzony przez Portugalczyka.
Royalsi na boisku: Od Chelsea do Tajlandii
Kim właściwie jest ten tajemniczy zawodnik? Faiq Bolkiah urodził się 9 maja 1998 roku w Los Angeles, ale jego pochodzenie robi prawdziwe wrażenie. Jest synem księcia Jefriego Bolkiaha oraz bratankiem sułtana Brunei, Hassanal Bolkiaha. Choć wychował się w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii, jego piłkarskie CV pełne jest znanych europejskich marek akademickich.
Przez lata szkolił się w strukturach takich angielskich klubów jak:
- AFC Newbury
- Southampton FC (kontrakt akademicki)
- Chelsea FC (kontrakt młodzieżowy)
- Leicester City (kontrakt zawodowy)
Mimo tak prestiżowego zaplecza, jego seniorska kariera potoczyła się spokojniejszym torem. Próbował swoich sił w portugalskim Marítimo, a następnie przeniósł się do ligi tajskiej, gdzie reprezentował barwy Chonburi oraz wspomnianego Ratchaburi. Na szczeblu międzynarodowym regularnie zakłada koszulkę z narodowym godłem, pełniąc funkcję **kapitana reprezentacji Brunei**.
Pieniądze to nie wszystko
Historia Bolkiaha pokazuje fascynujący zderzenie dwóch światów: wielkiego, królewskiego dziedzictwa oraz czystej pasji do sportu. Podczas gdy wielkie gwiazdy walczą o każdy bonus w kontraktach z klubami Saudi Pro League, 28-letni skrzydłowy po prostu gra w piłkę tam, gdzie akurat czuje się dobrze. Teraz stoi przed kolejnym zakrętem – pytanie brzmi, która drużyna skusi się na zatrudnienie najbogatszego „wolnego agenta” na świecie.

KOMENTARZE