Gdzie ucieka środek naszej planety? Naukowcy zmierzyli ziemskie milimetry

Strona głównaNauka

Gdzie ucieka środek naszej planety? Naukowcy zmierzyli ziemskie milimetry

Naturalny pogromca kleszczy. Kanadyjskie odkrycie daje nadzieję na walkę z boreliozą
Frytki, robaki i sztuczna inteligencja. Wrocławscy naukowcy zmieniają śmieci w czysty zysk
Polska musi się przygotować. W Sejmie ruszyła Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym

We wrześniu 2026 roku naukowcy powrócili do fascynującego problemu geofizycznego, który pokazuje, że nasza planeta nie jest sztywną, nudną bryłą. Wbrew temu, co pokazują szkolne globusy, środek masy Ziemi bez przerwy wędruje. To nie jest stały punkt geometryczny. On żyje własnym życiem.

Co właściwie pociąga całą planetę?

Za ten subtelny taniec odpowiadają gigantyczne masy wody, lodu oraz powietrza, które przemieszczają się po globie pod wpływem zmieniających się pór roku. Kiedy w Ameryce Północnej oraz Eurazji nadchodzi zima, gigantyczne ilości wody zostają uwięzione w postaci białego puchu.

W marcu pokrywa śnieżna osiąga swoją masę krytyczną. Efekt? Środek masy Ziemi przesuwa się aż o 3 milimetry w stronę bieguna północnego. Trzy milimetry w skali całej planety mogą brzmieć jak błąd pomiarowy, ale w świecie precyzyjnej nawigacji satelitarnej to przepaść.

Wodne giganty zmieniają układ sił

Zima na północy to jednak dopiero początek geofizycznej układanki. Gdy na półkuli północnej topnieje śnieg, deszcz zaczyna dyktować warunki gdzie indziej.

W dorzeczu Amazonki pojawia się wówczas monstrualna masa wody deszczowej, sięgająca około 2400 gigaton. Ta gigantyczna waga bezceremonialnie pociąga środek masy o kolejne 2,2 milimetra, tym razem w kierunku Ameryki Południowej. Do tego dochodzą potężne monsuny w Azji Południowo-Wschodniej, które jesienią dokładają swoją cegiełkę do tych globalnych wahań.

Nowe spojrzenie z orbity

Przez lata badacze korzystali głównie z wysłużonych satelitów takich jak LAGEOS, jednak ich pomiary bywały ograniczone przez nierównomierne rozmieszczenie stacji naziemnych.

Międzynarodowe zespoły badawcze – m.in. z Jet Propulsion Laboratory – połączyły siły, wykorzystując nowoczesne dane GPS oraz uwzględniając realne deformacje skorupy ziemskiej pod potężnym naporem wód i lodu. Okazało się, że dzięki tej nowatorskiej technice roczne oscylacje są mniejsze, niż dawniej sądzono, a naukowcy potrafią je wyznaczyć z dokładnością do pojedynczych milimetrów. Ziemia porusza się w rytm natury, a my w końcu potrafimy ten rytm dokładnie usłyszeć.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: