Tesla FSD Supervised podbija Europę. Słowenia na liście, a co z Polską?

Strona głównaMotoryzacja

Tesla FSD Supervised podbija Europę. Słowenia na liście, a co z Polską?

Jak Maybach zmienił reguły gry. Luksus na kołach smakuje dziś zupełnie inaczej
Kierowcy zapłacą więcej. Ministerstwo Energii ogłosiło limity cenowe na wtorek
Polski automotive na zakręcie. Fabryki części toną w długach, gdy handel łapie oddech

Słowenia szóstym krajem z zielonym światłem

Ekspansja zaawansowanego systemu wsparcia kierowcy od Tesli wyraźnie przyspiesza na Starym Kontynencie. We wrześniu 2026 roku do grona państw Unii Europejskiej, które oficjalnie dopuściły do ruchu system Full Self-Driving (FSD) w wersji Supervised, dołączyła Słowenia. Słoweńscy kierowcy mają otrzymać aktualizację oprogramowania w najbliższych tygodniach.

Tym samym Słowenia dołączyła do ekskluzywnego klubu państw, w których quasi-autonomiczne Tesle mogą legalnie poruszać się po drogach publicznych. Pionierem w tej dziedzinie była Holandia, gdzie w kwietniu 2026 roku urząd RDW wydał historyczną homologację po ponad 18 miesiącach testów. Śladem Niderlandów poszły kolejno: Litwa, Estonia, Dania oraz Belgia.

Jak działa FSD w Europie? Słowo „Supervised” ma kluczowe znaczenie

Choć nazwa sugeruje pełną autonomię, europejska rzeczywistość mocno różni się od amerykańskiej czy chińskiej specyfiki. Wszyscy kierowcy w UE muszą pamiętać o jednym: system wymaga stałego, aktywnego nadzoru człowieka.

Oprogramowanie potrafi bez wątpienia wiele: płynnie zmienia pasy ruchu, pokonuje skrzyżowania czy manewruje na rondach. Formalnie pozostaje jednak technologią poziomu 2 (SAE Level 2). Oznacza to, że pełna odpowiedzialność za każdą sekundę jazdy spoczywa na osobie siedzącej za kierownicą.

Statystyki bezpieczeństwa i unijna gra nerwów

Aby przekonać sceptycznych regulatorów, Tesla opublikowała szczegółowy dashboard bezpieczeństwa. Wynika z niego, że z systemu w pięciu pierwszych krajach korzysta już ponad 70 tysięcy użytkowników, którzy wspólnie pokonują ponad milion kilometrów dziennie. Amerykański producent twierdzi, że na dystansie ponad 100 milionów kilometrów FSD Supervised notowało w Europie 4,1 raza mniej kolizji niż tradycyjna jazda manualna.

Stawka jest ogromna, ponieważ już na 6 października 2026 roku zaplanowano kluczowe posiedzenie unijnego komitetu TCMV. Decydenci zadecydują o ewentualnym rozszerzeniu homologacji na całą Unię Europejską na zasadzie wyjątku z artykułu 39. Do unijnego „zielonego światła” potrzeba poparcia co najmniej 15 państw reprezentujących 65% populacji wspólnoty. Choć presja rośnie, niektóre kraje – w tym Francja – wciąż zgłaszają zastrzeżenia.

Gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Mimo że europejska siatka połączeń technologicznych zagęszcza się z miesiąca na miesiąc, Polska na razie pozostaje poza głównym nurtem testów i wdrożeń. Nad Wisłą brakuje zarówno lokalnych poligonów badawczych Tesli, jak i konkretnych zapowiedzi rychłego startu usługi. Polscy fani elektromobilności muszą cierpliwie czekać – kluczem do pojawienia się systemu w naszym kraju będzie dopiero ewentualna ogólnounijna zgoda Brukseli.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: