Fenomen na rynku mieszkań: gigantyczne zyski deweloperów to jeszcze nie żaden boom

Strona głównaBiznes

Fenomen na rynku mieszkań: gigantyczne zyski deweloperów to jeszcze nie żaden boom

Zaskoczenie w GUS. Inflacja w październiku mocno w dół, stacje paliw dają odetchnąć portfelom
Niemieckie stacje paliw z rządową tarczą. Od października wielka ulga dla kierowców
Niemiecka gospodarka łapie oddech. Światełko w tunelu dla biznesu
Fitch zostawia rating Polski bez zmian. Domański wskazuje na kluczowy problem z wetami
Wielka restrukturyzacja w JSW. Plan naprawczy do 2035 roku i bolesne cięcia
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Rekordowe sprawozdania finansowe i chłodna kalkulacja

Liderzy polskiego rynku nieruchomości mają za sobą świetny okres. Pierwsze półrocze przyniosło im dwu- i trzycyfrowe wzrosty zysków netto, co w teorii powinno zwiastować rynkowe szaleństwo. Sprawozdania finansowe największych graczy wyglądają imponująco i kłują w oczy klientów mierzących się z rosnącymi kosztami życia. Analitycy kręcą jednak głowami i ostrzegają przed pochopnymi wnioskami.

To nie żaden wielki boom budowlany. To raczej sprytne odcinanie kuponów od wcześniejszych kontraktów i maksymalizacja marż na tym, co udało się drożej sprzedać. O realiach tej branży opowiadała ostatnio w Pulsie Biznesu Anna Gołasa.

Skąd te kokosy, skoro klientów ubywa?

Paradoks polega na tym, że choć zyski rosną, to sam rynek wcale nie pęka w szwach od nowych transakcji. Klienci szorują po dnie portfeli, kredyty wciąż kosztują sporo, a popyt trzyma się na specyficznych fundamentach. Skąd więc takie wyniki?

  • realizacja dawno rozpoczętych i droższych projektów,
  • przesunięcie oferty w stronę segmentu premium, który chroni przed inflacją,
  • ostrożne szafowanie nowymi inwestycjami, co trzyma sztucznie wysokie ceny.

Deweloperzy nauczyli się pływać w każdej zatoce. Kiedy tradycyjny kupiec z ulicy zaczyna kręcić nosem na ceny rzędu kilkunastu tysięcy za metr kwadratowy, wjeżdża segment inwestycyjny i gotówka inwestorów instytucjonalnych.

Mniej emocji, więcej trzeźwego liczenia

Czarne chmury nad portfelami Polaków nie oznaczają krachu u deweloperów. Firmy budowlane po prostu dostosowały skalę działania do zmienionych warunków. Mniej dziur w ziemi, mniej falstartów inwestycyjnych – za to wysoka jakość zarządzania i bolesna dla portfeli kupujących precyzja. Boomu nie ma, ale biznes trzyma się mocno. Pytanie tylko, jak długo kupujący będą w stanie nadążać za tym wyścigom słupków w Excelu.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0