Podwójna tragedia nad Los Angeles
We wtorek, 15 września 2026 roku, niebo nad Los Angeles stało się świadkiem niewyobrażalnej katastrofy. Około godziny 19:00 czasu lokalnego śmigłowiec informacyjny znanej stacji telewizyjnej NBC4 (NewsChopper 4) runął na ziemię i stanął w płomieniach. Maszyna wykonywała lot na zlecenie stacji NBC4 oraz Telemundo 52.
Co najbardziej tragiczne, załoga helikoptera nie szukała sensacji w próżni. W tym samym czasie w dzielnicy Chatsworth doszło do dramatycznego wypadku z udziałem autobusu miejskiego i samochodu osobowego. Media tłumnie ruszyły na miejsce, by relacjonować akcję ratunkową. Ekipa telewizyjna z powietrza pokazywała skutki tego zdarzenia, w którym również zginęli ludzie. Kilka minut przed siódmą wieczorem kontakt z maszyną nagle się urwał.
Bilans ofiar i dramatyczne akcje na ziemi
Śmigłowiec spłonął doszczętnie. Spadł w gęsto zabudowanej okolicy, uderzając w pobliżu jednopiętrowego budynku komercyjnego oraz parkingu przy Mason Avenue. Ogień strawił cztery zaparkowane samochody oraz kontenery magazynowe.
- Liczba ofiar śmiertelnych: Co najmniej 3 osoby nie żyją. Wśród nich są członkowie załogi helikoptera: reporterka Eliana Moreno oraz pilot George Marciniw.
- Ofiara na ziemi: Służby ratunkowe potwierdziły, że jedna z osób zabitych w katastrofie śmigłowca znajdowała się na ziemi jako pieszy na parkingu.
- Ranni: Kolejne osoby zostały poszkodowane – część trafiła do szpitali. Dokładny bilans całego dnia, uwzględniając równoległy wypadek autobusu, przyniósł co najmniej 6 śmiertelnych ofiar w samej dzielnicy Chatsworth.
Ostatnie sekundy nagrania i żałoba w redakcji
Na antenie stacji NBC4 panował nastrój głębokiego szoku. Prezenterka Colleen Williams w trakcie wieczornego programu ze łzami w oczach informowała widzów, że stacja utraciła łączność ze swoim zespołem. Około godziny 21:00 czasu lokalnego przekazano oficjalne, bolesne potwierdzenie: „News Chopper 4 rozbił się”.
Przeanalizowano ostatnie sekundy zapisu audio z pokładu maszyny. Doświadczeni piloci helikopterów informacyjnych zwracali uwagę, że na nagraniu słychać było charakterystyczny spadek obrotów silnika oraz ostrzegawczy sygnał dźwiękowy niskich obrotów wirnika. W tle słychać było też dramatyczne pytania załogi o brak możliwości wyciągnięcia maszyny w górę.
Na miejsce natychmiast skierowano sztaby kryzysowe i ponad 50 strażaków. Głos zabrała m.in. burmistrz Los Angeles Karen Bass, która nie ukrywała, że był to jeden z najczarniejszych i najbardziej traumatycznych dni w historii lokalnej społeczności. Obecnie federalne agencje – Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) oraz Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) – prowadzą szczegółowe śledztwo, które ma wyjaśnić bezpośrednie przyczyny tej katastrofy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE