Drożyzna na giełdach i widmo wysokich rachunków. Co się dzieje z cenami gazu w Europie?

Strona głównaBiznes

Drożyzna na giełdach i widmo wysokich rachunków. Co się dzieje z cenami gazu w Europie?

Kroplówka dla energetyki. Węgierska elektrownia Paks uratowana przed całkowitym wyłączeniem
Ceny gazu w Europie wystrzeliły. Bliski Wschód i puste magazyny zagrażają przed zimą
Bliskowschodni szok na giełdach. Ropa w górę, a polscy kierowci łapią się za głowy

Ceny błękitnego paliwa na Starym Kontynencie wystartowały w górę z siłą, której nie widzieliśmy od czasów kryzysu energetycznego w 2022 roku. Na holenderskim hubie TTF notowania kontraktów przekroczyły pułap 81 euro za MWh (stan na połowę września 2026 roku). Sytuacja na rynkach staje się coraz bardziej napięta, a eksperci ostrzegają przed nadchodzącym, trudnym sezonem grzewczym.

Magazyny gazu w Europie świecą pustkami. Kto jest w najgorszej sytuacji?

Choć Polska może pochwalić się krajowymi rezerwami zapełnionymi niemal w 100 proc., nasza sytuacja wcale nie odizoluje nas całkowicie od rynkowego szoku. Krajowe zbiorniki są stosunkowo niewielkie na tle innych państw unijnych. Problem polega na tym, że wiele europejskich krajów zanotowało drastycznie niskie wskaźniki napełnienia magazynów przed zimą. Przykładowo, w Niemczech zapasy spadły do poziomu zaledwie 55 proc.

Taki stan rzeczy oznacza jedno: rzędu państw będzie musiało ratować się bieżącymi zakupami na rynku spotowym, co winduje i tak już wygórowane ceny.

Dlaczego gaz tak drastycznie drożeje?

Za obecnym tąpnięciem stoi splot kilku potężnych kryzysów:

  • Napięcia geopolityczne: Problemy w kluczowych szlakach przesyłowych i echa konfliktów na Bliskim Wschodzie paraliżują dostawy surowca LNG.
  • Niedobory zapasów: Średnia europejska wypełnienia magazynów drastycznie odstaje od wieloletnich norm.
  • Efekt domina na rynku spotowym: Państwa z pustymi magazynami desperackie szukają dostaw na „już”, windując stawki dla wszystkich.

Czy Polakom grożą „rachunki grozy”?

Jak podkreśla Agata Łoskot-Strachota, koordynatorka projektu Energia w Europie z Ośrodka Studiów Wschodnich, polski sektor gazowy jest zabezpieczony bazowo, ale system naczyń połączonych w UE sprawia, że jesteśmy podatni na wstrząsy zewnętrzne. Warto pamiętać o unijnych zasadach solidarnościowych – te mówią jednak jasno: dzielenie się zasobami staje się obowiązkowe dopiero w momencie ogłoszenia oficjalnego stanu nadzwyczajnego.

Na ten moment najbardziej realnym zagrożeniem dla konsumentów nie jest fizyczny brak surowca, lecz rekordowo wysokie ceny, które uderzą w portfele w postaci wyższych rachunków za ogrzewanie i energię.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: