Tomasz Sakiewicz jako tajemniczy „Pan X”? Nowe ustalenia w aferze Zondacrypto

Strona głównaPolityka

Tomasz Sakiewicz jako tajemniczy „Pan X”? Nowe ustalenia w aferze Zondacrypto

Bój o wolność szefa PKOl. Obrońcy Radosława Piesiewicza kontratakują w sądzie
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz tymczasowo aresztowany. Sąd zdecydował w środku nocy
Sejmowa burza wokół Zondacrypto. Premier odsłonił karty i zacytował akta

Tajemniczy „Pan X” z sejmowej mowy Tuska zidentyfikowany

Wrześniowe posiedzenie Sejmu przyniosło mocne tąpnięcie polityczne. Premier Donald Tusk, występując tuż przed kluczowym głosowaniem nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, zacytował fragmenty protokołu przesłuchania kluczowego świadka w gigantycznej aferze wokół giełdy Zondacrypto. Wśród cytowanych materiałów pojawiła się niezwykle zapalna wypowiedź: „Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie”.

Przez długi czas tożsamość utajnionej osoby pozostawała tajemnicą. Przełom przyniosło wspólne śledztwo dziennikarzy Wirtualnej Polski oraz TVN24. Według ich ustaleń, owym „Panem X” ma być Tomasz Sakiewicz — prezes i współwłaściciel Telewizji Republika. Zeznającym, który zdecydował się na współpracę ze śledczymi w zamian za złagodzenie kary, jest natomiast szef upadłej platformy kryptowalutowej Przemysław Kral.

Miliony za reklamy a obietnica ułaskawienia

Jak wynika z materiałów zabezpieczonych przez śledczych oraz relacji osób bliskich giełdzie Zondacrypto, relacja na linii Sakiewicz–Kral opierała się na potężnych przepływach finansowych. Obietnica immunitetu i pomocy u prezydenta miała być formą rewanżu za gigantyczne wsparcie, jakie Telewizja Republika otrzymywała od spółki.

Wśród udokumentowanych transakcji wymieniane są m.in.:

  • Sponsoring konferencji CPAC Polska w Jasionce (ok. 550 tys. zł), która odbyła się tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich.
  • Wizyta i szczyt w Waszyngtonie we wrześniu 2025 roku, gdzie Kral udał się m.in. z nadzieją na osobiste spotkanie z nowo wybranym prezydentem Karolem Nawrockim. Choć do rozmowy ostatecznie nie doszło, stacja wystawiła fakturę opiewającą na ponad 614 tys. zł.
  • Łącznie spółka Krala miała zasilić konto telewizji kwotą sięgającą niemal 1,53 mln euro w ramach kilkunastu faktur za reklamy i usługi.

Współpracownicy szefa Zondacrypto twierdzili wprost, że Kral powtarzał w rozmowach: „Sakiewka mi obiecał ułaskawienie i on o tym wie”. Pieniądze te miały stanowić znaczący zastrzyk gotówki dla mediów powiązanych z prawicą.

Błyskawiczna reakcja Pałacu Prezydenckiego i samego Sakiewicza

Doniesienia medialne wywołały lawinę komentarzy na polskiej scenie politycznej. Do sprawy błyskawicznie odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który na antenie TVN24 nazwał całą tę konstrukcję „bujdą na resorach”. Zapewnił on z pełną odpowiedzialnością, że Karol Nawrocki nigdy nie spotkał się z Przemysławem Kralem, nie prowadził z nim żadnych rozmów i nikogo nie upoważniał do składania obietnic ułaskawienia.

Sam Tomasz Sakiewicz również nie pozostał dłużny. Występując na antenie swojej stacji, odrzucił zarzuty, określając publikację mianem „brutalnego ataku na telewizję” oraz „prywatnej zemsty”. Przekonywał, że kontrolowana przez niego telewizja domagała się jedynie zapłaty za wystawione faktury reklamowe, a całą sprawę nazwał elementem politycznej nagonki.

W obronie prezesa TV Republika stanęli również politycy Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Przemysław Czarnek w programie „Graffiti” publicznie stawał w jego obronie, podkreślając, że stacja nigdy nie ukrywała źródeł swoich przychodów z reklam. Sprawa ma jednak charakter rozwojowy, a prokuratura w dalszym ciągu szczegółowo bada powiązania finansowe upadłej giełdy kryptowalut z mediami.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: