Szwedzki triumf na szutrach w Ameryce. Solberg dominuje w Chile

Strona głównaSport

Szwedzki triumf na szutrach w Ameryce. Solberg dominuje w Chile

Drugi patch do League of Legends Classic tuż-tuż. Phreak zdradza szczegóły aktualizacji
Śląskie derby pod dyktando Piasta. Nokaut i ozdoba kolejki w Ekstraklasie
Wielki powrót po latach do PGE Ekstraligi. Nowy żużlowiec Stali ma złe wspomnienia z Wrocławia

13 września 2026 roku zapisał się jako dzień kolejnego wielkiego sukcesu młodego pokolenia w Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC). Szwedzki kierowca Oliver Solberg, jadący w barwach zespołu Toyoty, wygrał Rajd Chile, inkasując swoje drugie zwycięstwo w tegorocznym cyklu. Dla 24-letniego zawodnika to triumf, który całkowicie zmienia dynamikę walki o mistrzowskie korony.

Od Monte Carlo do Concepción

Sezon 2026 układa się dla Solberga jak na filmie. Po raz ostatni na najwyższym stopniu podium stał w styczniu, kiedy to sensationarnie otworzył rok wygraną w legendarnym Rajdzie Monte Carlo. Potem bywało różnie – pojawiły się błędy, trudne momenty i presja, z którą musiał się mierzyć jako kierowca fabryczny. W Chile jednak wszystko zagrało idealnie.

Już od piątkowego poranka, gdy nocny deszcz zamienił szutrowe trasy w Concepción w grząskie i śliskie pułapki, Solberg kontrolował sytuację. Wykorzystał dobrą pozycję na drodze i mądrze zarządzał ogumieniem, odpierając ataki bardziej doświadczonych rywali.

Dramat na oesach i popis Toyoty

Rywalizacja w Ameryce Południowej trzymała w napięciu do ostatnich metrów. Przez całą sobotę załogi walczyły z minimalnymi różnicami czasowymi – czołowa czwórka mieściła się w zaledwie kilkunastu sekundach. Ogromną presję na lidera wywierał dziewięciokrotny mistrz świata Sébastien Ogier oraz lider klasyfikacji generalnej cyklu, Elfyn Evans.

Ostatecznie decydujące ciosy zadał sam Szwed. Wygrana na kończącym zmagania Power Stagu przypieczętowała jego dominację. Drugie miejsce zajął Sébastien Ogier (strata **16,6 sekundy**), a podium uzupełnił Adrien Fourmaux z Hyundaia. Pech nie omijał jednak głównych graczy w “generalce” – przebita opona Evansa w końcowej faze rajdu przetasowała układ sił, co pomogło Solbergowi bezpiecznie dowieźć wynik do mety.

Toyota świętuje historyczny sukces

To był idealny weekend dla japońskiego producenta. Poza indywidualnym triumfem Solberga, Toyota oficjalnie zapewniła sobie dziesiąty w historii tytuł mistrza świata producentów, zrównując się pod tym względem z legendarną Lancią.

Do zakończenia sezonu pozostały zaledwie dwie rundy. Dzięki zdobyczy z Chile Solberg mocno zbliżył się w klasyfikacji generalnej do czołotki, udowadniając, że potrafi wygrywać nie tylko w teorii, ale i w najtrudniejszych rajdowych warunkach świata.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: