Rewolucja w prawie farmaceutycznym: zniknie generalny zakaz?
2 września 2026 roku sejmowa Komisja Zdrowia opowiedziała się za projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego (druk sejmowy nr 3002), który ma ostatecznie zakończyć erę całkowitego zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych. To bezpośrednia reakcja na czerwcowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który uznał dotychczasowe polskie przepisy za niezgodne z prawem unijnym.
Choć rząd chce zastąpić dotychczasowy martwy przepis precyzyjnym katalogiem ograniczeń oraz wyższimi karami – sięgającymi nawet 100 tys. zł (wcześniej było to do 50 tys. zł) – propozycja wywołała burzę w środowisku medycznym. Największy sprzeciw Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA) budzą zapisy dotyczące wizerunku samego farmaceuty.
Aktor w białym fartuchu i sztuczna inteligencja. Czego obawiają się farmaceuci?
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, dr Marek Tomków, nie ukrywa oburzenia kształtem projektowanych regulacji. Podczas wystąpień m.in. na Forum Ekonomicznym w Karpaczu wskazywał na rażące luki prawne. Projekt zakłada bowiem, że w reklamach aptek nie będzie można wykorzystywać wizerunku osób znanych oraz posiadających wykształcenie medyczne. W uzasadnieniu wpisano jednak kontrowersyjną tezę, że… farmaceuci nie należą do osób z wykształceniem medycznym.
Co to oznacza w praktyce? Otwiera to furtkę do manipulacji na masową skalę:
- Przebierańcy w reklamach: W spotach promocyjnych aptek będą mogli występować aktorzy, stolarze czy fryzjerze, którzy – zakładając biały fartuch – zaczną udawać magistrów farmacji.
- Sztuczna inteligencja: Przepisy nie blokują generowania cyfrowego wizerunku farmaceutów przez narzędzia AI do celów marketingowych.
- Uderzenie w prestiż zawodu: Samorząd obawia się powrotu do patologii sprzed lat, takich jak wręczanie pacjentom patelni czy punktów za choroby.
„Każdy stolarz czy fryzjer, który założy fartuch i napisze „jestem magistrem farmacji”, mógłby reklamować apteki” — grzmi prezes NRA, podkreślając, że farmaceuci wykonują niezależny zawód medyczny i nie chcą być „słupami reklamowymi” dla wielkich sieci.
Kto zapłaci za nielegalną reklamę?
Kolejnym punktem zapalnym jest kwestia odpowiedzialności za przekroczenie nowych, złagodzonych przepisów. Zdaniem ekspertów izby aptekarskiej, obecny projekt posiada luki, które pozwolą wielkim podmiotom gospodarczym i sieciom aptecznym na unikanie wielomilionowych kar. Odpowiedzialność za agresywny marketing ma być w niejasny sposób spychana na podstawione fundacje lub organizacje zewnętrzne.
Prace nad ustawą wciąż trwają na ścieżce parlamentarnej. Samorząd zapowiada twardą walkę o poprawki w Senacie oraz apeluje do parlamentarzystów o natychmiastowe usunięcie błędnych zapisów z uzasadnienia i domknięcie luk prawnych, zanim apteki ostatecznie zamienią się w bezwzględne supermarkety nastawione wyłącznie na zysk.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE