Cyfryzacja polskiej ochrony zdrowia wkracza w nowy etap
Polski system ochrony zdrowia od lat przechodzi głęboką transformację cyfrową. Zgodnie z danymi Centrum e-Zdrowia, wskaźnik dojrzałości cyfrowej polskiego sektora medycznego wzrosł do 92 proc., wyraźnie przewyższając średnią unijną wynoszącą 83 proc. Choć nikogo już nie dziwią e-recepty, e-skierowania czy Internetowe Konto Pacjenta (IKP), za fasadą nowoczesnych usług kryją się prozaiczne problemy oraz poważne wyzwania związane z cyberbezpieczeństwem.
Przez lata pacjent w Polsce bywał kurierem własnej dokumentacji. Wędrowanie między gabinetami z papierowymi teczkami badań powoli odchodzi w przeszłość, jednak integracja danych wciąż kulawe. Personel medyczny często zwraca uwagę na nawyki oraz niechęć do pełnego raportowania zdarzeń medycznych do centralnej platformy P1. W efekcie historia leczenia bywa wybrakowana.
Nowe wyzwania: sztuczna inteligencja i gigantyczny wyciek danych
Wrzesień 2026 roku przynosi jednak zupełnie inne priorytety w debatach publicznych. O ile Ministerstwo Zdrowia chwali się wdrażaniem nowoczesnych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji (AI) i planach wykorzystania ponad 1 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, o tyle cień na całą e-transformację rzucił niedawny, potężny cyberatak na system MyDr.
Wyciek ponad 2 terabajtów wrażliwych danych medycznych – obejmujących m.in. adresy, numery PESEL, historię wizyt oraz informacje o lekach – uderzył w poczucie bezpieczeństwa milionów Polaków. Ponad 2 miliony obywateli zdecydowało się sprawdzić w serwisach rządowych, czy ich dane wpadły w niepowołane ręce.
- Reakcja rządu: W odpowiedzi na kryzys resort cyfryzacji zapowiedział pakiet przepisów pod nazwą „Cyber Piątka”.
- Automatyczne powiadomienia: Pacjenci mają być błyskawicznie informowani przez aplikacje mObywatel oraz mojeIKP o każdym incydencie lub nieautoryzowanym dostępie do ich dokumentacji.
- Certyfikacja: Planowane są surowsze wymagania technologiczne oraz obowiązkowa certyfikacja dla firm przechowujących poufne informacje o zdrowiu Polaków.
Cyfryzacja medycyny jest nieuchronna, a plany rozwoju e-usług – od medycyny pracy po rejestry rzadkich chorób – budzą optymizm. Jednak wydarzenia ostatnich tygodni udowodniły, że najsłabszym ogniwem w nowoczesnym systemie wciąż pozostaje człowiek i procedury zabezpieczające cyfrowe skarby pacjentów.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE