Oblężenie na kierunkach medycznych. Rekordowe limity i tysiące chętnych na jedno miejsce

Strona głównaNauka

Oblężenie na kierunkach medycznych. Rekordowe limity i tysiące chętnych na jedno miejsce

Co dzieje się w Sejmie ze sprawami ochrony zdrowia? Rządowe projekty utknęły w resorcie
Kryzys finansowy w polskiej służbie zdrowia: Gdzie uciekają miliardy i dlaczego system trzeszczy w szwach?
Jak Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zmienia system wsparcia i walkę z nałogami w Polsce

Wrzesień 2026 roku przynosi ostateczne rozstrzygnięcia dla tysięcy maturzystów marzących o białym fartuchu. Tegoroczna rekrutacja na studia medyczne w Polsce przeszła do historii pod znakiem niespotykanego dotąd oblężenia. Chętnych na przyszłych lekarzy było tak wielu, że w niektórych miejscach o jeden indeks rywalizowało kilkadziesiąt osób.

Rekordowe zainteresowanie i tłumy na uczelniach

Ministerstwo Zdrowia i resort nauki zatwierdziły limity na rok akademicki 2026/2027, ustalając je na poziomie 10 705 miejsc na kierunku lekarskim oraz 1 505 miejsc na stomatologii. Oznacza to delikatny wzrost oferty dydaktycznej (o ok. 1,91% na lekarskim), co jednak nie nadążyło za eksplozją popularności medycyny.

Statystyki z poszczególnych uniwersytetów robią wrażenie. Na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie odnotowano historyczny rekord – o przyjęcie starało się aż 16 593 kandydatów, co daje wzrost o blisko 67% w ujęciu rocznym. Podobne oblężenie przeżywał Pomorski Uniwersytet Medyczny z ponad 16,6 tysiącami zgłoszeń.

Fenomen uczelni niemedycznych i drugiej tury

Największa gorączka panowała jednak na uniwersytetach i akademiach, które dopiero od niedawna kształcą przyszłych medyków. Na Uniwersytecie Kaliskim na jedno miejsce na studiach stacjonarskich przypadało niemal 49 kandydatów. Z kolei na Uniwersytecie Jana Długosza w Częstochowie o indeks walczyły 42 osoby na jedno miejsce.

Dla spóźnialskich lub tych, którym zabrakło setnych części punktu w pierwszej turze, pojawiła się jeszcze deska ratunku. Wybrane ośrodki, takie jak Gdański Uniwersytet Medyczny czy Politechnika Wrocławska, uruchomiły dodatkowe nabory uzupełniające. System ochrony zdrowia potrzebuje rąk do pracy, ale sito rekrutacyjne – mimo rosnących limitów – pozostaje brutalnie szczelne.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: