Historyczny rekord miedzi na giełdzie w Londynie. Amerykańskie cła wywracają rynek surowców

Strona głównaPieniądze

Historyczny rekord miedzi na giełdzie w Londynie. Amerykańskie cła wywracają rynek surowców

Giełdowa burza wokół Raiffeisena. Akcje nurkują po szokującym raporcie o handlu z Rosją
Ceny ropy drżą przed barierą 100 dolarów. Cieśnina Ormuz pod specjalnym nadzorem
Orlen zaciska pętlę na giełdzie. Będzie przymusowy wykup akcji Energi
Przecena giganta na giełdzie. Czy spadek wartości Alphabet to historyczna szansa?
PZU szykuje ofensywę na Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Grupa wytoczy całe działo
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Rekordowy poniedziałek na LME

W poniedziałek, 7 września 2026 roku, notowania miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) osiągnęły historyczne maksimum. Kontrakty trzymiesięczne zdrożały o 0,8 proc., dotykając poziomu 14 533 USD za tonę. Tym samym pobiły dotychczasowy rekord ustanowiony pod koniec stycznia.

Choć rynki w Stanach Zjednoczonych były akurat zamknięte z powodu Święta Pracy (Labor Day), globalny handel nie zwalniał tempem. Sytuacja na giełdach odzwierciedla nerwowość inwestorów i głębokie nierównowagi w przepływach surowca.

Spekulacje o cłach w USA drenują magazyny

Głównym paliwem dla trwających od tygodni wzrostów są spekulacje wokół polityki handlowej Waszyngtonu. Rynki wciąż z niepokojem wyceniają ryzyko poszerzenia przez administrację prezydenta Donalda Trumpa restrykcji celnych na import rafinowanej miedzi.

Perspektywa nowych barier sprawiła, że handlowcy masowo ruszyli do zabezpieczania pozycji. W ostatnich miesiącach setki tysięcy ton miedzi przetransportowano bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych, aby zdążyć przed potencjalnymi opłatami. Efekt? Globalne zapasy fizycznie się nie wyczerpały, ale zostały drastycznie przesunięte.

  • Magazyny w sieci LME świecą pustkami, a dostępne rezerwy drastycznie stopniały.
  • W Europie i Azji powstaje krótkoterminowy deficyt surowca na rynku spot.
  • Analitycy wskazują, że ruch cenowy wynika bardziej z relokacji metalu pod dyktando polityki niż z nagłego, organicznego skoku popytu końcowego.

Strukturalny głód surowca i perspektywy

Tło makroekonomiczne od miesięcy sprzyja bykom na rynku metali. Z jednej strony mamy globalny „zielony zwrot”, rozwój sieci elektroenergetycznych oraz boom na centra danych obsługujące sztuczną inteligencję, które pochłaniają gigantyczne ilości miedzi. Z drugiej – starzejące się wielkie kopalnie z trudem nadążają za tym zapotrzebowaniem.

Mimo geopolitycznych zawirowań, kosztów kredytów w USA czy obaw o kondycję przemysłu, cena miedzi zyskała w ujęciu rocznym aż 47 proc., a od początku 2026 roku wzrosła o ok. 17 proc. Eksperci z instytucji finansowych, takich jak ANZ, nie wykluczają, że przy obecnym napięciu podażowym notowania mogą wkrótce celować w granice 15 000 USD za tonę.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: