Audyt prosektorium ujawnia prawdę
Warszawski Szpital Południowy od miesięcy nie schodzi z czołówek mediów. Stołeczny ratusz oficjalnie opublikował 4 września 2026 roku pełne sprawozdanie z audytu dotyczącego funkcjonowania szpitalnego prosektorium. Kontrola to pokłosie poważnych zastrzeżeń organizacyjnych oraz skandali, które wstrząsnęły opinią publiczną i zmusiły władze miasta do głębszych przeobrażeń w placówce.
Przypomnijmy: placówka przy ulicy Pileckiego na Ursynowie miała być nowoczesnym symbolem miejskiej ochrony zdrowia. Zamiast tego stała się epicentrum kryzysu zarządzania, na co nakładają się kolejne postępowania prokuratorskie i lawina dymisji.
Mroczne kulisy i zarzuty wokół placówki
Wokół szpitala narosło mnóstwo napięć. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów bada m.in. wątki związane z nieprawidłowościami w wydawaniu dokumentacji zgonów. Chodzi o dziesiątki kart zgonów z przełomu lata ubiegłego roku, na których miały figurować pieczęcie osób nieuprawnionych. Równolegle władze spółki musiały mierzyć się z poważnymi wstrząsami kadrowymi, w tym aferami wokół procedur medycznych i rozliczeń finansowych.
- Lipiec 2026 r.: Natychmiastowe rozstanie z koordynatorem prosektorium z powodu rażącego naruszenia obowiązków.
- Czerwiec 2026 r.: Karuzela stanowisk w zarządzie spółki i głośne odprawy dla odwołanych członków.
- Kontrole zewnętrze: Wdrażanie zaleceń po wizytacjach NIK oraz miejskich audytorów.
Co dalej ze szpitalem na Ursynowie?
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział twardą rękę i bezwzględne wyciąganie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za tzw. „wynaturzenia” w miejskich spółkach medycznych. Nowy zarząd szpitala deklaruje pełną współpracę z organami ścigania oraz determinację w naprawie nadszarpniętego wizerunku placówki.
Pacjenci, którzy liczyli na bezpieczną i nowoczesną opiekę, z niepokojem patrzą na doniesienia z medycznego zaplecza. Czy szpital zdoła odzyskać zaufanie warszawiaków? Czas pokaże, ale skala dotychczasowych zaniedbań pokazuje, że systemowe leczenie placówki potrwa znacznie dłużej niż pojedyncze decyzje kadrowe.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE