Brutalny napad w czerwcu 2002 roku
Był wieczór **12 czerwca 2002 roku**, kiedy 43-letnia mieszkanka Częstochowy wracała po zmroku z pracy do domu. Wysiadła z autobusu i ruszyła dobrze znaną osiedlową ścieżką między blokami. Nie dotarła jednak na miejsce. Nieznany wówczas sprawcza zaatakował ją znienacka, wciągnął w ciemne zarośla, a następnie brutalnie pobił po głowie, zgwałcił i ogołocił jej torebkę z pieniędzy.
Na miejscu zbrodni od razu pojawili się śledczy. Zabezpieczono ślady biologiczne i odciski, przesłuchano świadków. Mimo wysiłków machina sprawiedliwości utknęła w martwym punkcie. Brakowało przełomu, a technologia kryminalistyczna sprzed 24 lat nie miała jeszcze narzędzi, które dziś pozwalają czytać z genetycznych tropów jak z otwartej księgi. Sprawę umorzono z powodu niewykrycia sprawcy.
Powrót do akt po latach i ruch Archiwum X
Czas mijał, ale akta nie uległy zapomnieniu. Do sprawy wrócili kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, połączywszy siły ze specjalistami z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach – słynnym **Archiwum X**. To jednostka powołana do rozwikłania spraw, które wydawały się całkowicie przegrane.
Śledczy ponownie wzięli pod lupę każdy skrawek papieru, stare opinie i dowody rzeczowe. Zastosowanie nowocześniejszych metod analizy pozwoliło wytypować konkretnego podejrzanego. Okazał się nim 52-letni obecnie **Andrzej Z.**
Zatrzymanie w Szczecinie i miażdżące dowody DNA
Akcja zatrzymania nastąpiła we wtorek, **25 sierpnia**. Częstochowscy kryminalni namierzyli mężczyznę w jednym ze zwykłych mieszkań na terenie Szczecina, gdzie układał sobie życie z dala od dawnych miejsc. Zaskoczony mężczyzna nie spodziewał się wizyty mundurowych po tylu latach.
Kluczem do postawienia zarzutów stała się genetyka. Po zatrzymaniu od 52-latka pobrano materiał biologiczny do badań. Opinia biegłych z zakresu genetyki sądowej nie pozostawiła najmniejszych złudzeń: **profil DNA zatrzymanego idealnie pokrywał się ze śladami zabezpieczonymi na miejscu napaści w 2002 roku**.
Recydywista za kratami. Co mu grozi?
Podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Południe, gdzie usłyszał zarzuty zgwałcenia, rozboju oraz spowodowania obrażeń ciała. Co istotne, śledczy zaznaczają, że dopuścił się tych czynów w **warunkach recydywy**. 52-latek podczas przesłuchania nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Częstochowie zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci **tymczasowego aresztowania na 3 miesiące**. Za popełnione zbrodnie grozi mu teraz kara **do 12 lat pozbawienia wolności**. Dla ofiary i lokalnej społeczności to symboliczny sygnał, że w walce z najcięższymi przestępstwami czas przedawnienia moralnego nie istnieje.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE