Koniec samograjów na giełdzie. Czy pasywne inwestowanie w ETF-y właśnie traci moc?

Strona głównaPieniądze

Koniec samograjów na giełdzie. Czy pasywne inwestowanie w ETF-y właśnie traci moc?

Mniej w portfelu dorabiających. ZUS obniża limity od 1 września
Rekordowa kumulacja w Banku Millennium. Do zdobycia jest aż 1000 zł premii
Nowa ustawa frankowa już działa w sądach. Prawnicy ostrzegają: będzie szybciej, ale czy sprawiedliwiej?

Koniec złotej ery dla leniwych portfeli

Przez lata zasada była prosta: wrzucasz oszczędności w szeroki indeks giełdowy, zapominasz o sprawie i patrzysz, jak rosną zyski. Tanie kredyty, pompowane przez banki centralne miliardy i nieustający optymizm sprawiły, że pasywne inwestowanie stało się narodowym sportem ciułaczy. Dziś ten mechanizm zaczyna się zacinać.

Czasy, w których wystarczyło kupić cokolwiek z etykietką ETF na wszystko i odcinać kupony, odchodzą do lamusa. Rynek przestał być windą jadącą bezrefleksyjnie w górę. Pojawiła się brutalna selekcja, a wyceny przestały wybaczać amatorskie błędy.

Obligacje wracają do gry i podbierają kapitał

Głównym problemem dla zwolenników bezmyślnego kupowania akcji stał się powrót tradycyjnych alternatyw. Rynek obligacji przestaje być nudnym tłem dla giełdowych fajerwerków. Oferuje realne, bezpieczne stopy zwrotu, które bezpośrednio podkradają pieniądze dotychczas płynące szerokim strumieniem na parkiety.

Kiedy kapitał kosztuje, a stopy procentowe nie zerują się na zawołanie, inwestorzy zaczynają liczyć. Zamiast brać na siebie ryzyko całego koszyka akcji – w którym obok globalnych gigantów technologicznych tkwią mocno zadłużone, słabe spółki – wolą stabilne papiery dłużne.

Sztuka wyboru zamiast ślepego naśladownictwa

Czy to oznacza całkowity upadek funduszy indeksowych? Niekoniecznie. Zmienia się jednak filozofia. Pasywność pomylono z bezmyślnością. Współczesny rynek wymaga czegoś więcej niż tylko bezrefleksyjnego klikania w domy maklerskie.

  • Koniec hossy dla każdego: Indeksy nie ciągną już w górę słabych firm.
  • Dyspersja wyników: Różnice między liderami a maruderami na giełdzie są dziś gigantyczne.
  • Powrót analizy: Bez zrozumienia fundamentów spółek i makroekonomii trudno o powtarzalny sukces.

Krótko mówiąc: era taniego kapitału zamknęła swoje drzwi. Kto nadal liczy na darmowe pieniądze z samograja, może srodze się zawieść. Zyski trzeba będzie po prostu wyszarpać wiedzą.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: