Polscy politycy pod lupą unijnej wokandy
Brukselscy urzędnicy i parlamentarzyści powoli mają dość polskiego serialu o uchylaniu immunitetów. W poniedziałek komisja prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) wzięła na warsztat wnioski dotyczące aż trzech znanych postaci polskiej sceny politycznej: Daniela Obajtka, Patryka Jakiego oraz Grzegorza Brauna.
Jak celnie zauważają obserwatorzy brukselskich korytarzy, polscy deputowani dosłownie zdominowali tę kadencję komisji JURI. To bezpośredni efekt deklaracji i działań obozu rządzącego, który zapowiedział skrupulatne rozliczenie minionych lat. Zagraniczni europosłowie muszą teraz wertować polskie akta, kodeksy i prywatne akty oskarżenia.
Różne tempo, różne zarzuty
Nie wszyscy bohaterowie poniedziałkowego posiedzenia znaleźli się w tym samym punkcie procedury. W przypadku Daniela Obajtka oraz Patryka Jakiego sprawa na razie nie trafiła pod finalne głosowanie. Ograniczono się do roboczej wymiany uwag.
Daniel Obajtek musi tłumaczyć się z wątków karno-skarbowych. Chodzi m.in. o kwestie związane z zaniżeniem przychodów z nieodpłatnych świadczeń (w tym opieki zdrowotnej z czasów prezesury w Orlenie) oraz rozliczenia daniny solidarnościowej za 2020 rok. Raport w jego sprawie przygotowuje hiszpański europoseł Adrián Vázquez Lázara. Z kolei Patryk Jaki mierzy się z konsekwencjami prywatnego aktu oskarżenia, jaki wytoczył mu sędzia Igor Tuleya po ostrych starciach słownych wokół spraw inwigilacji.
Błyskawiczny ruch w sprawie Grzegorza Brauna
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Grzegorza Brauna. Tam procedura jest już na finiszu. Komisja JURI rozważała przyjęcie ostatecznego projektu raportu. Jeśli ta machina zadziała bez zacięć, jeszcze we wrześniu pełny skład Parlamentu Europejskiego na sesji plenarnej może podnieść ręce w górę, decydując o losie jego immunitetu.
Bruksela staje się powoli polską salą sądową w miniaturze. Pytanie nie brzmi już „czy”, ale „kiedy” kolejne wnioski sparaliżują codzienne prace unijnych komisji.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE