Dramatyczny pech w Dortmundzie i niespodziewana szansa
Był 1 września 2026 roku, a europejskie okno transferowe zmierzało ku wielkiemu finałowi. Jeszcze chwilę wcześniej wydawało się, że polska PKO BP Ekstraklasa będzie świadkiem kapitalnego i głośnego transferu. Marcel Reguła, zaledwie 19-letni pomocnik Zagłębia Lubin, spakował już walizki i według doniesień mediów miał wsiąść w samolot do Niemiec.
Wszystko zaczęło się od koszmarnego pecha Borussii Dortmund. Nowy gwiazdor zespołu, pozyskany z PAOK-u za wielkie pieniądze Giannis Konstantelias, zerwał więzadła krzyżowe. Dramat Greka otworzył jednak niespodziewaną furtkę dla polskiego talentu. Działacze z Signal Iduna Park błyskawicznie ruszyli na rynek, by załatać dziurę w składzie.
Wszystko było dopięte na ostatni guzik
Rozmowy między klubami toczyły się w ekspresowym tempie. Zagłębie Lubin i Borussia osiągnęły pełne porozumienie, a sam zawodnik bez wahania ustalił warunki indywidualnego kontraktu. Mówiło się o kwocie transferu wynoszącej około 7,5–8 milionów euro, co mogło stać się potężnym zastrzykiem gotówki i dumą dla klubu z Dolnego Śląska.
Młody reprezentant Polski do lat 21 miał za sobą solidny sezon w Ekstraklasie (31 występów, 5 goli i 5 asyst), a jego nazwisko coraz głośniej brzęczało w notesach skautów z całej Europy. Odrzucił m.in. zakusy angielskiego Burnley, a jego sprowadzeniem mocno interesował się też Feyenoord Rotterdam. Wizja gry w Bundeslidze była jednak na wyciągnięcie ręki.
Zdecydował zwrot akcji i Arsenal
Gdy do zamknięcia okna w ligach TOP5 zostały godziny, w gabinetach BVB zapadła nagła, brutalna dla polskiego piłkarza decyzja. Niemiecki gigant w ostatniej chwili zmienił zdanie. Zamiast definitywnego transferu Reguły, dyrekcja Borussii postanowiła sfinalizować wypożyczenie innego wielkiego talentu – Ethana Nwaneriego z londyńskiego Arsenalu.
Anglik przeniósł się do Niemiec na roczną umowę (operacja kosztowała około 5 milionów euro za samo wypożyczenie i pokrycie pensji), zamykając drzwi przed Polakiem. Dla Reguły oznacza to twarde lądowanie i pozostanie w Zagłębiu Lubin co najmniej do zimowego okienka. Czasem w futbolu o losach wielkiej kariery decydują sekundy i decyzje podejmowane kilkaset kilometrów dalej.

KOMENTARZE