Rynek marketingu sensorycznego nie zwalnia tempa
Wywodząca się z GPW spółka IMS, specjalizująca się w nowoczesnym marketingu sensorycznym, ma jasny plan na najbliższe kwartały. Zamiast bezmyślnie gonić za wolumenem i tytułem giganta za wszelką cenę, zarząd stawia sprawę jasno: liczy się solidna marża i stabilny portfel subskrypcji. Jak powtarza prezes Michał Kornacki, firmie wcale nie zależy na tym, by być największym graczem na rynku, lecz na tym, by pozostawać najbardziej rentownym.
To podejście przynosi wymierne efekty. Baza obsługiwanych lokalizacji stale rośnie – w modelu abonamentowym firma dociera już do dziesiątek tysięcy punktów, obejmując zarówno systemy audio-wideo, jak i pachnący biznes aroma marketingu. Klienci premium doceniają atmosferę budowaną w sklepach, a cyfrowe nośniki reklamowe stają się stałym elementem krajobrazu handlowego.
Przejęcia na horyzoncie i ambicje muzyczne
Biznes to jednak nie tylko organiczny wzrost. W kuluarach giełdowych głośno jest o planowanych transakcjach typu M&A. IMS bada grunt pod potencjalne przejęcia, które mogłyby wzmocnić jej pozycję nie tylko w kraju, ale i w Europie Zachodniej. Do tego dochodzi mocna wiara w autorski projekt muzyczny Closer Music, który ma szansę stać się globalną dźwignią finansową.
- Stabilna baza abonamentowa: blisko 40 tysięcy obsługiwanych lokalizacji w segmencie B2B.
- Dyscyplina kosztowa: klucz do utrzymania wysokiej rentowności operacyjnej pomimo rosnących wydatków na rozwój.
- Strategia akwizycyjna: plany przejęć nowych podmiotów technologicznych i marketingowych.
Choć bieżące inwestycje w zespoły sprzedażowe oraz nowe produkty potrafią chwilowo obciążyć wyniki finansowe, długofalowa strategia spółki pozostaje niezmieniona. W świecie, gdzie liczy się każdy grosz zysku netto, podejście oparte na mądrym zarządzaniu kosztami i precyzyjnie dobranej ekspansji wydaje się najbezpieczniejszym przepisem na sukces.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE