Nocna sensacja w Nowym Jorku. Mistrzunio znów to zrobiła, US Open ma swój hit

Strona głównaSport

Nocna sensacja w Nowym Jorku. Mistrzunio znów to zrobiła, US Open ma swój hit

Kulisowa gra w ATP. Jan Zieliński ostrzega przed pomysłami rodem z Formuły 1
Magdalena Fręch postawiła twarde warunki wiceliderce. Emocjonujący bój w Cincinnati
Błyskawiczny awans Igi Świątek na US Open. Polka nie dała szans Argentynce
Magdalena Fręch postraszyła wiceliderkę rankingu! Zacięty bój w Cincinnati przerwany przez deszcz
Napięta atmosfera na US Open. Aryna Sabalenka straciła cierpliwość na konferencji
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Magia Flushing Meadows znów działa

Nowy Jork potrafi napisać scenariusze, o których nie śniło się największym hollywoodzkim reżyserom. Podczas nocnej sesji na kortach Flushing Meadows doszło do wydarzenia, które natychmiast obiegło tenisowy świat. Notowana na odległym, 209. miejscu w rankingu WTA Sloane Stephens zagrała z energią, jakiej dawno u niej nie widziano. Amerykanka, która w przeszłości podnosiła już w Nowym Jorku puchar za zwycięstwo w US Open, rozbiła Clarę Tauson w dwóch setach: 6:4, 6:1.

Mało kto dawał jej szanse. Dunka wchodziła w to spotkanie jako absolutna faworytką, dysponującą potężnym uderzeniem i znacznie lepszą pozycją w kobiecym tourze. Rzeczywistość na korcie numer 17 brutalnie zweryfikowała te przewidywania.

Bezradna faworytka i show dawnej mistrzyni

Od pierwszych wymian widać było, że Stephens zamierza pójść na całość. Wykorzystała każdą słabość rywalki, biegając do trudnych piłek z determinacją nastolatki. Tauson sprawiała wrażenie zagubionej. Zupełnie nie radziła sobie z presją i regularnością Amerykanki, która zamieniła defensywę w czystą sztukę.

Wynik 6:4, 6:1 mówi w zasadzie wszystko o przebiegu tego jednostronnego widowiska. Amerykańska publiczność szalała z radości, niosąc swoją ulubienicę kolejnymi gemami prosto do drugiej rundy.

Co czeka Stephens dalej?

Zwycięstwo smakuje wybornie, ale czas na otrzeźwienie przyjdzie bardzo szybko. W kolejnej fazie turnieju US Open na drodze rozentuzjazmowanej Amerykanki stanie Marta Kostiuk. Rozstawiona z numerem 11. Ukrainka to zawodniczka z zupełnie innej półki, zaliczana do szerokiego grona faworytek całej imprezy. Czy Stephens stać na kolejną niespodziankę? Nowojorska publiczność z pewnością w to wierzy.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: