Zwycięstwo z gigantem i niespodziewane schody
Pod koniec sierpnia 2026 roku reprezentacja Polski siatkarek zakończyła fazę grupową mistrzostw Europy w imponującym stylu. Podopieczne trenera Stefano Lavariniego starły się w Stambule z gospodyniami turnieju i wicemistrzyniami świata — Turczynkami. Po dramatycznym, pięciosetowym boju Biało-Czerwone przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 3:2 (15:25, 25:21, 25:22, 16:25, 15:10).
Triumf ten zapewnił naszym siatkarkom komplet pięciu zwycięstw i pierwsze miejsce w grupie A. Szybko jednak okazało się, że sportowa bezkompromisowość ma swoją cenę. Zamiast bezpieczniejszej ścieżki w pucharowej drabinki, Polki wpadły w strefę turnieju, gdzie bardzo szybko mogą skrzyżować rękawice z absolutnymi potęgami światowej siatkówki.
Krok po kroku: Z kim zagrają Biało-Czerwone?
Faza pucharowa rozpoczyna się błyskawicznie. Pierwszym przystankiem na drodze do strefy medalowej będzie 1/8 finału.
- 1/8 finału (31 sierpnia 2026, godz. 18:00): Polska zmierzy się z Portugalią, która zajęła czwarte miejsce w grupie C. Faworytkami tego starcia będą oczywiście Polki.
- Ćwierćfinał: W kolejnej rundzie na zwycięzcę tego meczu czekać będzie lepszy z pary Holandia – Słowenia. To przeszkoda absolutnie w zasięgu naszej kadry.
- Potencjalny półficiem/późniejsza faza: Schody zaczną się wyżej. Układ drabinki sprawia, że w grze o najwyższe laury na horyzoncie pojawiają się m.in. niezwykle silne Włoszki. Chcąc sięgnąć po złoto mistrzostw Europy, prędzej czy później trzeba pokonać najlepszych.
Czy kalkulowanie w sporcie ma sens? Część kibiców żartowała, że minimalna porażka z Turcją mogła dać „łatwiejszą” część turnieju. Trener Lavarini i dziewczyny pokazali jednak charakter, budując mentalną siłę na kolejne boje. Przekonamy się już w najbliższych dniach, czy ta trudniejsza droga okaże się złotą ścieżką.

KOMENTARZE