Mit zasady 3 i 10 metrów. Jak to wygląda w domach jednorodzinnych?
Wybór miejsca na kosze na śmieci wydaje się błahostką, dopóki zapach rozkładających się odpadów nie zacznie wlatywać nam do salonu, a sąsiad nie zagrozi nam wezwaniem odpowiednich służb. Wielu właścicieli nieruchomości powtarza jak mantrę powszechnie znaną regułę o 3 metrach od granicy działki i 10 metrach od okien budynków. Problem w tym, że w przypadku domów jednorodzinnych sprawa wygląda zupełnie inaczej, niż zakłada większość inwestorów.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, wspomniane sztywne odległości (10 m od okien i drzwi oraz 3 m od granicy) co do zasady dotyczą budynków wielorodzinnych, użyteczności publicznej czy zamieszkania zbiorowego. Co mówi prawo w odniesieniu do domów jednorodzinnych?
Przepisy łagodniejsze dla właścicieli domów jednorodzinnych
Paragraf 23 ust. 4 wspomnianego rozporządzenia wprowadza kluczowy wyjątek. Wskazuje on wyraźnie, że w zabudowie jednorodzinnej, zagrodowej i rekreacji indywidualnej wspomnianych odległości (zarówno od granicy działki, jak i od okien oraz drzwi) po prostu się nie określa. Oznacza to, że teoretycznie przepis krajowy nie narzuca minimalnego dystansu, na jakim należy postawić altanę śmietnikową lub pojedyncze pojemniki na odpady.
Czy to oznacza absolutną samowolę i możliwość dosłownego „przyklejenia” śmietnika do płotu sąsiada? Zdecydowanie nie. Tutaj pojawia się haczyk, o którym wielu zapomina. Przepisy ogólnobudowlane to jedno, ale istnieje jeszcze coś takiego jak sąsiedzkie współżycie oraz przepisy prawa cywilnego.
Prawo sąsiedzkie i immisje. Kiedy sąsiad wygra w sądzie?
Mimo że warunki techniczne nie wyznaczają metrów dla domów jednorodzinnych, zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące tzw. immisji (art. 144 KC). Właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą z społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
Jeśli zapachy, hałas związany z opróżnianiem pojemników czy widok nieestetycznych kontenerów ulokowanych tuż pod oknem sypialni sąsiada stają się uciążliwe, ma on prawo wytoczyć powództwo cywilne. Sądy w takich sporach często biorą pod uwagę zasady współżycia społecznego, nawet jeśli formalny przepis administracyjny o 3 czy 10 metrach wprost nie miał zastosowania.
- Segregacja odpadów: Na każdej działce budowlanej trzeba zaplanować miejsce na frakcje odpadów.
- Dojazd dla śmieciarki: Pojemniki muszą być zlokalizowane tak, aby służby komunalne mogły je sprawnie opróżnić.
- Zdrowy rozsądek: Zachowanie rozsądnego dystansu oszczędza nerwów i wieloletnich sporów sądowych z ludźmi, z którymi dzielimy płot.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE