Alarm w rumuńskim kurorcie. Turyści trafili na szczątki maszyny
W środę, **26 sierpnia 2026 roku**, sielankowy poranek w rumuńskim kurorcie Olimp nad Morzem Czarnym został przerwany przez szokujące odkrycie. W pobliżu miasta **Mangalia**, chętnie odwiedzanego przez wczasowiczów, wypoczyzący zauważyli w falach wody fragmenty tajemniczego bezzałogowca.
Plaża została natychmiast zamknięta. Jak się okazało, sytuacja była śmiertelnie groźna – według lokalnych źródeł medialnych, odnaleziony dron **posiadał ładunek wybuchowy**. Służby musiały przeprowadzić kontrolowaną detonację ładunku w specjalnie wykopanym na plaży dole. Odkryto również inne szczątki maszyny, te jednak nie stwarzały już bezpośredniego niebezpieczeństwa.
Dyplomatyczna burza w Moskwie. MSZ wzywa dyplomatkę
Sprawa błyskawicznie nabrała międzynarodowego rozgłosu. Tego samego dnia, gdy plaża w Olimp została zablokowana przez pirotechników, **Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej** ogłosiło pilne wezwanie. Na dywanik w Moskwie zaproszono pełniącą obowiązki chargé d’affaires Rumunii, **Liliany Burdę**. Spotkanie wyznaczono na czwartek, 27 sierpnia.
Strona rumuńska nie ma wątpliwości, jak odczytywać ten krok. W oficjalnych komunikatach z Bukaresztu wskazano, że ruch Moskwy to odpowiedź na działania dyplomatyczne podejmowane przez Rumunię w reakcji na powtarzające się incydenty. Wojna tuż za granicą zbiera swoje żniwo także na terytorium państw NATO.
Morze Czarne pod presją wojny
Rumunia dzieli z Ukrainą lądową granicę o długości **614 kilometrów**. Od początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę, przestrzeń powietrzna kraju wielokrotnie była naruszana przez bezzałogowce i rakiety. Z danych rumuńskiego resortu obrony wynika, że **aż 18 takich naruszeń odnotowano samych w 2026 roku**. Morze Czarne coraz częściej wyrzuca na brzegi milczące, ale śmiertelnie groźne dowody trwającego tuż obok konfliktu.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE