Kluczowy dowód w sprawie tragedii w Krakowie. Prokuratura zabezpieczyła nagrania

Strona głównaMiasto

Kluczowy dowód w sprawie tragedii w Krakowie. Prokuratura zabezpieczyła nagrania

Martwe dusze na listach wyborczych w Krakowie. Prokuratura weryfikuje podpisy Banasia i Bocheńczaka
Służby w Ministerstwie Sportu. Śledztwo w sprawie kontrowersyjnego raportu o marce Polski
Neonazistowski nurt w polskich szkołach? 17-latek z Siemianowic planował krwawy zamach
Absurdalny paraliż kolei na Śląsku. Ukradli kable za grosze, wywołali chaos dla tysięcy pasażerów
Afera po interwencji poselskiej. Resort sprawiedliwości ściga Janusza Cieszyńskiego za „wyniesienie dokumentów”
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Tragiczna sobota na krakowskim Podgórzu

Wszystko rozegrało się w sobotę, 22 sierpnia, tuż przed godziną 18. Spokojne popołudnie na krakowskim Zabłociu, w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej, zamieniło się w koszmar. 26-letni Hubert B., siedzący za kierownicą mocnego Volkswagena Golfa, stracił panowanie nad pojazdem. Auto zjechało z jezdni wprost na chodnik, z dużą siłą uderzając w spacerujące małżeństwo z ośmiomiesięcznym dzieckiem w wózku.

Obecni na miejscu ratownicy walczyli o życie 32-letnich rodziców. Niestety, mimo natychmiastowej pomocy oboje zmarli w szpitalu. Ich malutkie dziecko cudem przeżyło, choć z poważnymi obrażeniami trafiło pod opiekę lekarzy.

Prokuratura ma „bardzo ważny dowód”

Śledztwo w sprawie wypadku weszło w nową fazę. Jak potwierdził prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie, śledczy dysponują obecnie kluczowym materiałem dowodowym. Chodzi o nagrania z kamer monitoringu miejskiego oraz urządzeń zainstalowanych na sąsiadujących budynkach.

– To bardzo ważny dowód, ale z przyczyn oczywistych nie będziemy tego materiału pokazywać publicznie – zaznaczył prokurator, dodając, że na tym etapie wstrzymywane są szczegółowe opisy dotyczące długości nagrań. Nieoficjalne informacje wskazują jednak na to, że kamery zarejestrowały nie tylko sam moment uderzenia w rodzinę, ale również brawurową jazdę podejrzewanego w innych punktach miasta na kilka minut przed tragedią.

Linia obrony sprawcy i głos ekspertów

Podczas przesłuchania w prokuraturze Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Podejrzany nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach twierdził, że nie jechał z nadmierną prędkością, a utrata kontroli nad autem była wynikiem złego stanu nawierzchni oraz mokrej po ulewie drogi, co miało doprowadzić do niekontrolowanego poślizgu.

Te tłumaczenia szybko zderzyły się z twardymi faktami i opiniami ekspertów. Wstępne ustalenia biegłych wskazują, że 400-konny Volkswagen poruszał się z prędkością około 70 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ścisłe ograniczenie do 30 km/h. Były policjant „drogówki” Marek Konkolewski zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – nowoczesne samochody tego typu posiadają tzw. czarne skrzynki, które precyzyjnie rejestrują parametry jazdy w ostatnich sekundach przed uderzeniem. Dla śledczych będzie to cyfrowy dowód nie do podważenia.

Mieszkańcy mówią „dość”

Tragedia wywołała ogromne poruszenie w całej Polsce, a szczególnie w Krakowie. Okoliczni mieszkańcy wskazują, że zakręt na Podgórzu od dawna był miejscem, gdzie fani agresywnej jazdy i amatorskiego driftu testowali możliwości swoich samochodów. W obliczu dramatu krakowianinie wzywają władze do natychmiastowych i zdecydowanych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych, organizując m.in. symboliczne protesty.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: