Kryzys w ochronie zdrowia uderza w położne. Jak resort chce ratować zawód?

Strona głównaZdrowie

Kryzys w ochronie zdrowia uderza w położne. Jak resort chce ratować zawód?

Kim jest Jakub Szulc? Kluczowa postać polskiej ochrony zdrowia i wiceprezes NFZ
Przełom w aptekach. Numer telefonu pacjenta ma wreszcie trafić na receptę
Zarobki i limity płac w ochronie zdrowia: Ile zarobią medycy w najbliższych latach?

W obliczu zmian demograficznych i kryzysu finansowego w publicznej służbie zdrowia, sytuacja położnych w Polsce staje się coraz bardziej skomplikowana. Z jednej strony system zmaga się z kurczącą się liczbą porodów, z drugiej – resort zdrowia próbuje ratować kadry, planując rewolucyjne zmiany kompetencyjne.

Spadający od lat wskaźnik urodzeń w Polsce stawia szpitale i oddziały położnicze pod ścianą. Gdy na świat przychodzi coraz mniej dzieci, tradycyjna rola położnych zaczyna się kurczyć, a miejsca pracy w placówkach stają się zagrożone. Problem ten od dłuższego czasu podnoszą organizacje zrzeszające personel medyczny, domagając się realnego przekierowania uwagi na profilaktykę i szersze wykorzystanie unikalnych kwalifikacji tych specjalistek.

Nowe uprawnienia i trójstopniowy system kompetencji

Odpowiedzią na rynkowe zawirowania mają być nowe regulacje przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia. Projekt zakłada m.in. wprowadzenie trójstopniowego systemu zawodowego, który wyraźnie oddzieli położne ogólne, kwalifikowane oraz kliniczne. Co więcej, w polskim systemie ma pojawić się pojęcie położnej zaawansowanej praktyki (Advanced Practice Nurse – APN). Status ten dedykowany jest osobom z tytułem magistra, specjalizacją i co najmniej 10-letnim stażem.

Planowane zmiany obejmują również:

  • Prawo do wystawiania zwolnień lekarskich (**L4**) na okres do pięciu dni,
  • Samodzielne ordynowanie wybranych leków,
  • Kierowanie pacjentek na podstawowe badania diagnostyczne.

Ma to nie tylko podnieść prestiż zawodu, ale przede wszystkim realnie odciążyć przeładowany lekarzami system podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

Biurokracja, protesty i realia kontraktowe

Mimo szumnych zapowiedzi reform, atmosfera wokół ochrony zdrowia pozostaje gęsta. Projektowane przez resort zmiany zderzyły się z falą krytyki – do Ministerstwa Zdrowia wpłynęło ponad 500 uwag od instytucji i organizacji medycznych, które wytykają rządzącym pośpiech i brak precyzji. Dorota Ronek, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, nie kryła frustracji, komentując, że najpierw zmarnowano rok, a całe projekty robi się „na kolanie”.

Do tego dochodzą prozaiczne, lecz bolesne problemy finansowe. W wielu polskich szpitalach m.in. w Szczecinie, Sanoku czy Tarnowskich Górach, wynagrodzenia personelu medycznego zatrudnionego na kontraktach bywają wypłacane z opóźnieniem. Łączny dług publicznej służby zdrowia rośnie w zastraszającym tempie, co bezpośrednio rykoszetem uderza w stabilność zatrudnienia tysięcy pracowników medycznych w całym kraju.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: