Szczere słowa z obozu władzy
Sierpniowa dymisja prof. Barbary Mróz-Gorgoń z funkcji pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski wciąż odbija się szerokim echem na scenie politycznej. Rzeczniczka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, Dorota Łoboda, odniosła się do kulisów tej kontrowersyjnej nominacji. W programie „Gość Wydarzeń” polityka przyznała bez wahania: – Ja nie wiem, czyj to był pomysł i jak to się stało.
Słowa te obnażyły wyraźny brak spójności wewnątrz obozu rządzącego przy podejmowaniu kluczowych decyzji personalnych. Przypomnijmy, że stanowisko powołano pod koniec lipca, by usystematyzować i skoordynować rozproszone dotąd działania wizerunkowe państwa.
Sztuczna inteligencja i kompromitujący raport
Kryzys wybuchł, gdy w mediach społecznościowych i debacie publicznej wypłynęły szczegóły raportu „Polaków portret własny”, przygotowanego wcześniej przez fundację powiązaną z Mróz-Gorgoń. Dokument, którego koszty w ramach umowy wyniosły blisko 200 tysięcy złotych, okazał się pasmem kuriozalnych pomyłek.
Eksperci szybko udowodnili, że tekst w dużej mierze powstał przy udziale sztucznej inteligencji – analizy wykazały, iż od 81% do nawet 91% treści wygenerowały modele językowe. Wśród najgłośniejszych błędów merytorycznych znalazły się m.in. kuriozalne twierdzenia, że Katowice leżą w „północnym centrum” kraju, a młodzi Polacy masowo posługują się językiem mandaryńskim.
Zaufanie w świecie nauki legło w gruzach
Po fali krytyki i zmasowanym hejcie, z którym – jak twierdziła w oświadczeniu – nie potrafiła sobie poradzić, Barbara Mróz-Gorgoń złożyła rezygnację po niespełna miesiącu pracy na stanowisku. Sprawą zajęła się już Prokuratura Regionalna w Warszawie, która bada kwestie prawidłowości finansowania dokumentu.
Dorota Łoboda podkreśliła, że konsekwencje wykraczają daleko poza politykę. Według posłanki KO, ekspertce będzie niezwykle trudno podnieść się po tym ciosie w środowisku akademickim: – Sądzę, że też w świecie nauki będzie jej bardzo trudno odbudować zaufanie i wiarygodność.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE