Ile minut Polacy muszą pracować na jedną gałkę lodów? Nowy raport obnaża dysproporcje w Europie

Strona głównaKonsument

Ile minut Polacy muszą pracować na jedną gałkę lodów? Nowy raport obnaża dysproporcje w Europie

Polacy szturmują obligacje skarbowe. Ponad 8 miliardów złotych w sierpniu
Inflacja w USA znów zaskakuje. Rynki coraz poważniej wyceniają ruch Fedu
Koniec taniego pieniądza. Dlaczego starzejące się społeczeństwo uderzy w banki centralne?
Przetrwanie sesji wymiata portfel. Tyle kosztuje życie studenta
Kryzys na rynku długu. Czy obligacje to jeszcze bezpieczna przystań?
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Słodka przyjemność pod lupą ekonomistów

Letni spacer bez zimnego deseru w dłoni dla wielu z nas wydaje się niekompletny. Kiedy jednak słońce mocniej przygrzewa, a ceny w lodziarniach szybują w górę, rośnie też refleksja nad realną wartością pieniądza. Najnowsza analiza porównawcza rzuca zupełnie nowe światło na to, ile tak naprawdę kosztuje nas chwila ochłody. Zamiast patrzeć wyłącznie na suche liczby w euro, spójrzmy na to przez pryzmat czasu spędzonego w pracy.

Od czego zależą ceny lodów w Europie?

Rozstrzał cenowy na Starym Kontynencie potrafi przyprawić o zawrót głowy. Analiza przeprowadzona w 10 europejskich państwach pokazuje, że za jedną standardową gałkę lodów trzeba zapłacić **od około 1,15 euro do nawet ponad 4 euro** w standardowych warunkach miejskich. Ostateczna kwota na paragonie zależy od wielu czynników:

  • lokalizacji lokalu (centrum miast vs. obrzeża),
  • popularności regionu turystycznego,
  • polityki cenowej konkretnej marki,
  • siły nabywczej lokalnej waluty.

Absolutnymi liderami drożyzny okazują się kurorty w Wielkiej Brytanii, gdzie średnia cena wynosi około **3,10 euro**, oraz słoneczna Grecja. O ile na greckim kontynencie gałka kosztuje średnio 2,60 euro, o tyle na popularnych wyspach turystycznych cena potrafi skoczyć do zawrotnych **6 euro**!

Jak na tym tle wygląda Polska?

Wielu konsumentów z nad Wisły z pewnością zadaje sobie pytanie, czy zostajemy w tyle pod względem portfela. Z zestawienia wynika, że **przeciętny Polak musi pracować około 15 minut**, aby zarobić na jedną gałkę lodów. Dokładnie tyle samo czasu na ten sam letni przysmak muszą poświęcić nasi zachodni sąsiedzi z Hiszpanii.

Dla porównania, obywatel Niemiec dzięki wyższej średniej płacy na zakup jednej porcji pracuje wyraźnie krócej – zajmuje mu to zazwyczaj **około 7 minut**. Z kolei na drugim biegunie europejskiej tabeli znaleźli się Grecy. Mieszkańcy Hellady na lodowy deser muszą wysupłać najwięcej sił, ponieważ ich efektywny czas pracy potrzebny na sfinansowanie jednej gałki wynosi aż **blisko 21 minut**.

Ekonomia przyjemności

Choć 15 minut pracy brzmi jak rozsądkowa stawka za chwilę kulinarnej przyjemności, w szerszej perspektywie letnie wypady do lodziarni stają się barometrem codziennej majętności. Kiedy koszty życia rosną, a drobne codzienne przyjemności coraz mocniej obciążają domowe budżety, tradycyjna gałka lodów przestaje być tylko niewinnym deserem, a staje się małym ekonomicznym testem naszych portfeli.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: