Nauczyciele tracą cierpliwość. Wielki protest pod KPRM tuż przed końcem wakacji

Strona głównaPolityka

Nauczyciele tracą cierpliwość. Wielki protest pod KPRM tuż przed końcem wakacji

Burza po rządowej rewolucji podatkowej. Opozycja nie zostawia suchej nitki na planach Tuska
Afera o raport z AI za 200 tysięcy. PiS idzie do prokuratury i żąda dymisji pełnomocniczki rządu
Co roczna waloryzacja progów podatkowych? Minister Domański stawia jeden warunek

Koniec wakacji w cieniu niezadowolenia

Zamiast spokojnego przygotowywania planów lekcji i kupowania kolorowych podręczników, ostatnie dni sierpnia upłyną polskim nauczycielom pod znakiem ostrych sporów z władzą. Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) nie zamierza rezygnować z zapowiadanych wcześniej kroków. Mimo wcześniejszych deklaracji i obietnic płynących ze strony rządowej, manifestacja w Warszawie dojdzie do skutku.

Data nie została wybrana przypadkowo. Już **31 sierpnia 2026 roku o godzinie 11:00** – dokładnie w przeddzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego – setki pedagogów pojawią się przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Hasła, z którymi ruszą na ulice, brzmią bezkompromisowo: „Politycy do tablicy!” oraz „Godne płace: Dotrzymajcie słowa!”

Dlaczego nauczyciele wychodzą na ulice?

Głównym zapalnikiem konfliktu nie jest wyłącznie wysokość najbliższych podwyżek, choć te również budzą spore kontrowersje. W tle znajduje się propozycja waloryzacji płac w sferze budżetowej na poziomie zaledwie **3 proc.** na kolejny rok, co środowisko oświatowe odbiera jako policzek i drastyczne rozmijanie się z wcześniejszymi zapowiedziami.

Szef ZNP Sławomir Broniarz nie ukrywa irytacji tempem dotychczasowych rozmów z resortem edukacji oraz przedstawicielami koalicji rządzącej. Jak podkreśla, od dłuższego czasu brakuje realnego dialogu:
Nie ma rozmów ani dyskusji – grzmi prezes związku, wytykając politykom bezczynność.

Zamrożony projekt i złamane obietnice

Kluczowym postulatem protestujących jest powrót do obywatelskiego projektu ustawy zatytułowanego „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”. Dokument ten – zakładający m.in. trwałe powiązanie wynagrodzeń pedagogów z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej – utknął w sejmowej zamrażarce.

Choć pierwsze czytanie projektu odbyło się jeszcze w styczniu 2024 roku, a premier Donald Tusk pod koniec tego samego roku osobiście zapowiadał przyspieszenie prac nad inicjatywą, do dziś nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Podkomisja nadzwyczajna niemal w ogóle nie pochyla się nad propozycjami Związku, co potęguje poczucie oszukania wśród 600-tysięcznej grupy zawodowej.

Wsparcie OPZZ i eskalacja nastrojów

Warto zauważyć, że protest nauczycieli zyskuje szersze poparcie. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) oficjalnie stanęło murem za pedagogami, apelując do swoich struktur o solidarność i masowy udział w warszawskiej manifestacji. Związkowcy przypominają, że bez silnych, odpowiednio opłacanych kadr publicznych nie da się utrzymać sprawnego państwa.

Czy symboliczny bój pod oknami premiera zmusi rząd do natychmiastowych ustępств? Jedno jest pewne: początek roku szkolnego upłynie w atmosferze napięcia, a edukacja po raz kolejny staje się jednym z najgorętszych tematów polskiej sceny politycznej.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: