Kroplówka dla energetyki. Węgierska elektrownia Paks uratowana przed całkowitym wyłączeniem

Strona głównaPolityka

Kroplówka dla energetyki. Węgierska elektrownia Paks uratowana przed całkowitym wyłączeniem

Przełom w śledztwie po tragedii na Węgrzech. Polska prokuratura chce kierowcy w kraju
Polska chce przejąć śledztwo po tragedii na Węgrzech. Kluczowy krok prokuratury
Marcin Romanowski w gronie rosyjskich dyplomatów. Nowe fakty z Budapesztu
Powrót ocalałych z Węgier. Rządowy samolot z poszkodowanymi Polakami wylądował w Rzeszowie
Aresztowanie kierowcy po tragicznej katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech

Wielka próba na Dunaju dobiega końca

Trwający od tygodni dramat wokół węgierskiej energetyki jądrowej wreszcie zmierza do szczęśliwego finału. Premier Węgier Peter Magyar przekazał kluczowe wieści: elektrownia jądrowa w Paksu uniknęła całkowitego wyłączenia, a sytuacja hydrologiczna na rzece zaczęła się stabilizować. To gigantyczna ulga dla całego kraju, który z niepokojem obserwował drastyczny spadek słupków wody w korycie Dunaju.

Przez długi czas perspektywa całkowitego unieruchomienia siłowni wydawała się realnym scenariuszem. Rekordowa susza i fala upałów sprawiły, że poziom rzeki – niezbędnej do chłodzenia reaktorów – spadł do wartości notowanych ostatni raz od kilkudziesięciu lat. W najgorszym momencie moc elektrowni drastycznie ograniczono, a państwo musiało przygotować się na gigantyczne koszty i alternatywne źródła zasilania.

Barki, kamienie i solidarność narodu

Aby ratować strategiczny obiekt, rząd w Budapeszcie musiał sięgnąć po nadzwyczajne, wręcz inżynieryjne środki zaradcze. W ramach operacji ratunkowej między miejscowościami Paks a Dunaszentbenedek ruszyła budowa podwodnego progu dennego z tysięcy metrów sześciennych kamienia. Najgłośniejszym echem odbiło się jednak celowe zatopienie dwóch potężnych, 80-metrowych barek bezpośrednio w korycie rzeki.

Ta ryzykowna operacja, wspierana przez setki specjalistów i żołnierzy, miała na celu sztuczne spiętrzenie wody i zabezpieczenie pomp zasysających płyn chłodzący. I to zadziałało. Poziom wody zaczął powoli rosnąć, dając inżynierom upragniony bufor bezpieczeństwa. Premier Magyar nie ukrywał dumy z postawy obywateli, podkreślając, że w obliczu kryzysu Węgrzej dali wykaz wspaniałej solidarności narodowej, oszczędzając energię i wodę.

Kiedy pełna moc?

Dobre wiadomości oznaczają powrót do normalności. Już w niedzielę ruszył proces stopniowego, kontrolowanego uruchamiania turbin, które wcześniej trzeba było odłączyć od sieci. Zgodnie z najnowszymi prognozami operatora, blok nr 2 oraz pozostałe wygaszone jednostki wrócą do regularnej pracy, a cała elektrownia Paks odyska pełną moc około 2000 MW na przełomie tygodnia.

Dla Węgier, gdzie Paks generuje blisko połowę krajowej energii elektrycznej, zażegnanie tego kryzysu to kwestia bezpieczeństwa narodowego. Kosztujące miliardy forintów operacje na Dunaju udowodniły, że infrastruktura krytyczna w Europie Środkowej musi pilnie adaptować się do brutalnych realiów zmieniającego się klimatu. Tym razem katastrofy udało się uniknąć w ostatniej chwili.

Źródło: Najnowsze wiadomości – TVN24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: