Polacy wciąż rzadko się badają. Ministerstwo Zdrowia rusza z nową kampanią
Wrzesień w polskiej ochronie zdrowia oficjalnie stał się miesiącem profilaktyki. Choć cyfrowe narzędzia ułatwiają życie – z Internetowego Konta Pacjenta korzysta już ponad 21 milionów osób, a aplikację mojeIKP pobrało 5,5 miliona użytkowników – statystyki dotyczące samych badań wciąż pozostawiają sporo do życzenia. Państwowe inicjatywy zderzają się z prozą życia: po prostu nie chcemy lub zapominamy o wizytach kontrolnych.
Aby to zmienić, ruszyła ogólnopolska kampania pod hasłem „Profilaktyka – podaj dalej”. W działania zaangażowało się kilka resortów, samorządy, a także giganci tacy jak Orlen, PZU czy PKP. W całym kraju zaplanowano ponad 500 akcji zdrowotnych, które mają przekonać Polaków, że wizyta u lekarza nie musi być drogą przez mękę.
Co oferuje system? Programy, bilanse i setki tysięcy wolnych terminów
Resort zdrowia wskazuje na konkretne liczby i programy, z których można korzystać bezpłatnie. Ogromną szansą na szybkie wychwycenie problemów są m.in. programy przesiewowe:
- Mammografia – z bezpłatnych badań w ostatnich latach skorzystało niespełna 33% uprawnionych kobiet. Wolnych terminów nie brakuje – tylko w sierpniu w systemie czekało blisko 384 tysiące wolnych slotów.
- Badania HPV HR – profilaktyka raka szyjki macicy zanotowała zaledwie 15,2% zgłaszalności.
- Program „Moje Zdrowie” – kompleksowy bilans dorosłych, dostępny dla każdego od 20. roku życia, pozwalający ustalić indywidualny plan dbania o kondycję i uniknąć chorób przewlekłych.
Warto pamiętać, że system to nie tylko suche cyfry w tabelach Ministerstwa. To przede wszystkim próba odciążenia szpitali przez uderzenie w problem zanim ten przerodzi się w zaawansowaną chorobę. Bo jak powtarzają eksperti, najtańsze i najskuteczniejsze leczenie to to, do którego… w ogóle nie doszło, bo w porę wykonano proste badania laboratoryjne.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE