Cień w głowie zamiast gojących się ran. To lęk, a nie ból, odbiera młodym mamom siły

Strona głównaZdrowie

Cień w głowie zamiast gojących się ran. To lęk, a nie ból, odbiera młodym mamom siły

Książka zamiast ekranu. Nowe badania z Cambridge udowadniają, że czytanie chroni mózg przed demencją
Zaledwie 10 minut powolnego truchtu potrafi zdziałać cuda dla mózgu. Nowe badania nie pozostawiają złudzeń
Kryzys w ochronie zdrowia psychicznego: Dlaczego zawód psychologa i psychoterapeuty wciąż budzi kontrowersje?
Dlaczego trauma z dzieciństwa odbiera radość życia? Nowe odkrycia neurobiologów
Mit 8 godzin obalony. Co naprawdę dzieje się w głowie, gdy śpisz za krótko lub za długo?
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Pierwsze 48 do 72 godzin spędzone na oddziale położniczym po porodzie to dla wielu kobiet czas absolutnego emocjonalnego rollercoastera. Choć standardem w polskich szpitalach stał się system rooming-in, zakładający całodobową obecność noworodka u boku matki, rzeczywistość bywa daleka od sielankowych obrazków z poradników. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu rzucają zupełnie nowe światło na to, co dzieje się w głowach świeżo upieczonych rodzicielek. Okazuje się, że klucz do gotowości zajmowania się dzieckiem wcale nie leży w fizycznym dochodzeniu do siebie po wysiłku porodowym.

W analizie opublikowanej na łamach prestiżowego „Journal of Clinical Medicine” wzięło udział 200 kobiet. Wrocławscy badacze wzięli pod lupę ich stan psychofizyczny między drugą a trzecią dobą po rozwiązaniu. Oceniano nie tylko deklarowaną gotowość do przewijania, uspokajania czy karmienia piersią – zarówno w dzień, jak i w nocy – ale krzyżowano te dane z poziomem odczuwanego bólu, parametrami morfologii krwi (w tym spadkami stężenia hemoglobiny) oraz ogólnym wsparciem.

Nie ból sz دیتا, lecz panika. Co paraliżuje w połogu?

Wyniki mogą zaskoczyć tradycyjnie myślących o połogu klinicystów. Tradycyjnie uważa się przecież, że to nacięte krocze, ból po cięciu cesarskim czy fizyczne wycieńczenie decydują o tym, czy kobieta jest w stanie wstać do płaczącego malucha. Tymczasem statystyki i modele statystyczne pokazały coś innego.

  • Poziom lęku okazał się potężniejszym hamulcem niż jakikolwiek fizyczny ból czy powikłania.
  • Kluczowa okazała się tzw. elastyczność psychologiczna – czyli umiejętność adaptacji i działania pomimo wewnętrznego chaosu.
  • Doświadczenie życiowe czy wcześniejsze macierzyństwo miały mniejsze znaczenie niż bieżący dobrostan emocjonalny.

– Gotowość do opieki nad noworodkiem nie jest oceną kompetencji matki. To jej własne poczucie, czy w danym momencie – biorąc pod uwagę swój stan psychofizyczny – czuje się na siłach – tłumaczy dr Anna Prokopowicz, kierownik Zakładu Podstaw Położnictwa UMW. Kobiety zmagające się z silnym lękiem w drugiej dobie po porodzie drastycznie zaniżały swoje poczucie sprawczości. Boją się, że zrobią dziecku krzywdę, że nie poradzą sobie z karmieniem albo że ich zmęczenie zamieni się w permanentny kryzys.

System do przemodelowania

Profesor Izabella Uchmanowicz, dziekan Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa wrocławskiej uczelni, podkreśla, że te twarde dane muszą zmienić codzienna praktykę na oddziałach neonatologicznych. Skoro wiemy, że to psychika – a nie tylko spadek formy fizycznej – decyduje o tym, czy kobieta bez lęku wejdzie w rolę matki, opieka medyczna musi przestać skupiać się wyłącznie na gojeniu ran i mierzeniu ciśnienia.

Młode mmy potrzebują dziś wczesnego wsparcia psychologicznego i uważnego ucha położnych, które zauważą panikę ukrytą pod maską zmęczenia. Bo żaden krzyk noworodka nie przeraża tak bardzo, jak cisza i poczucie całkowitej bezradności, z którymi kobieta zostaje sama w szpitalnej sali po zgaśnięciu wieczornego światła.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: