Powrót po miesięcznej przerwie
3 października 2026 roku to data, na którą czekali wszyscy fani polskiego tenisa. Iga Świątek po raz pierwszy od czasu wrześniowego turnieju US Open wybiegła na kort, rozpoczynając zmagania w prestiżowej imprezie rangi WTA 1000 w Pekinie. Polka, rozstawiona w stolicy Chin z numerem ósmym, pierwszą rundę miała wolną, dzięki czemu zmagania w chińskiej imprezie zaczęła bezpośrednio od 1/32 finału.
Jej pierwszą przeciwnikami na azjatyckich kortach twardych została reprezentantka gospodarzy, grająca z dziką kartą Xinyu Gao. Chinka, zajmująca obecnie 244. miejsce w rankingu WTA, musiała wylać trochę potu w rundzie otwierającej, gdzie pewnie odprawiła Węgierkę Pannę Udvardy w dwóch setach (6:2, 6:3).
Co trzeba wiedzieć o rywalizacyjnym tle?
Dla Świątek turniej w Chinach to nie tylko kolejna szansa na trofeum, ale przede wszystkim niezwykle ważna batalia o cenne punkty w klasyfikacji. Polka pilnie potrzebuje oczek, aby przypieczętować swój awans do turnieju mistrzyń — WTA Finals. Każdy krok w Pekinie jest na wagę złota, zwłaszcza że w czołówce trwa bezwzględna walka o pozycje, a rywalki depczą podopiecznej sztabu szkoleniowego po piętach.
- Data meczu: 3 października 2026
- Ranga turnieju: WTA 1000 (China Open)
- Stawka puli nagród: ok. 9,4 miliona dolarów
- Miejsce: Korty twarde w Pekinie (Capital Group Diamond)
Choć różnica w rankingach obu zawodniczek była gigantyczna — Iga w momencie rozpoczęcia meczu plasowała się na 9. lokacie w zestawieniu WTA, a Gao tuż przed trzecią setką — pojedynki otwierające po dłuższych rozłąkach z tourem bywają zdradliwe. Starcie z Xinyu Gao było absolutnie pierwszym oficjalnym meczem tych tenisistek w historii.
Azjatycki test formy
Faworytka mogła być tylko jedna, jednak chińska publiczność głośnym dopingiem wspierała swoją rodowaczkę. Świątek po raz kolejny udowadniała, że azjatycka część sezonu leży w kręgu jej mocnych stron — przypomnijmy, że Polka triumfowała już w Pekinie w 2023 roku. Czy powtórzy ten sukces i zdominuje korty w Chinach? Trzymamy kciuki za dalszą część drogi w drabince.

KOMENTARZE