Dramat żużlowca w Lublinie. Z połamanymi żebrami wrócił ze szpitala, żeby odebrać medal

Strona głównaSport

Dramat żużlowca w Lublinie. Z połamanymi żebrami wrócił ze szpitala, żeby odebrać medal

Nowy rozdział pod Jasną Górą. Raków z Kaczmarkiem szuka przełamania w meczu z Motorem
Pogrom na Motoarenie! Toruń rozbił Motor i w wielkim stylu wjechał do finału Ekstraligi
Znamy układ sił w PGE Ekstralidze. Cień nad dominacją Motoru przed walką o medale
Dramat w Grudziądzu. GKM wypuścił z rąk historyczną szansę, Motor zagra o medale
Dramat w Grudziądzu i nerwowe patrzenie na Toruń. GKM nad przepaścią
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Groźny początek meczu o brąz

3 października 2026 roku zapisał się w pamięci kibiców czarnego sportu jako dzień ogromnych emocji i dramatycznych zwrotów akcji. Rewanżowe spotkanie o brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski pomiędzy Orlen Oil Motorem Lublin a Fogo Unią Leszno rozpoczęło się od scen, po których na stadionie zamarły trybuny. Już w pierwszym biegu doszło do potężnej kraksy.

Spod taśmy najlepiej wyszedł Grzegorz Zengota, który ostrym cięciem zamknął drogę pędzącemu rywalowi. Dla Kacpersa Woryny zabrakło miejsca. Żużlowiec nie zdołał opanować motocykla i z ogromnym impetem uderzył w dmuchaną bandę. Na tor natychmiast wyjechała karetka, a ratownicy przygotowali nosze. Po kilku minutach niepewności zawodnik o własnych siłach wrócił do parku maszyn, jednak ból okazał się na tyle silny, że konieczna była natychmiastowa hospitalizacja.

Diagnoza ze szpitala i błyskawiczny powrót

Szczegółowe badania rentgenowskie w placówce medycznej nie pozostawiły złudzeń. Lekarze zdiagnozowali u reprezentanta Polski złamanie trzech żeber. Wydawało się, że dla żużlowca wieczór na torze dobiegł końca, a kolejne godziny spędzi w szpitalnym łóżku. Woryna miał jednak zupełnie inny plan.

Mimo dojmującego bólu i świeżego urazu, zawodnik postanowił błyskawicznie opuścić szpital. Jego celem było zdążenie na stadion na oficjalną dekorację medalistów.

– Kacper doznał złamania trzech żeber. W szpitalu wszystko poszło bez zbędnych komplikacji i udało nam się go ściągnąć na dekorację. Powiedział, że musi z Motorem odebrać ten medal – zdradził prezes lubelskiego klubu, Jakub Kępa.

Brązowy krążek w cieniu kontuzji

Ostatecznie Orlen Oil Motor Lublin – mimo osłabień brakiem Woryny oraz kontuzjowanego wcześniej Mateusza Cierniaka – pewnie wygrał mecz 56:34, z nawiązką odrabiając stratę z pierwszego starcia i pieczętując zdobycie brązowego medalu PGE Ekstraligi.

Dla Woryny, który przed startem sezonu 2026 zasilił szeregi lubelskiej drużyny, jest to pierwszy krążek wywalczony w barwach Motoru. Widok żużlowca, który tu anioł stróż nad nim czuwał w tak groźnym wypadku, a chwilę później z zabandażowanym torsem odbiera zasłużone trofeum, na długo pozostanie w pamięci kibiców.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: