Mistrzostwa świata w Polsce i Ukrainie? Kijów chciał powtórzyć historię
4 września 2026 roku wybuchła spora sensacja medialna. Portal POLITICO ujawnił, że ukraińskie władze rozpoczęły sondowanie możliwości organizacji piłkarskich mistrzostw świata wspólnie z Polską. Minister sportu Ukrainy, Matwij Bidny, przekonywał w wywiadze, że taki krok byłby naturalnym rozwinięciem doświadczeń z udanego Euro 2012.
Perspektywa czasowa wydawała się odległa. Skoro gospodarzami mundialu w 2030 roku będą Hiszpania, Portugalia i Maroko, a w 2034 roku turniej przejmie Arabia Saudyjska, ewentualna polsko-ukraińska kandydatura mogłaby dotyczyć dopiero lat 40. XXI wieku. Kijów widział w tym nie tylko sportowe wyzwanie, ale też potężny symbol europejskiej solidarności.
Jasne stanowisko z Warszawy. Ministerstwo odpowiada
Sprawa szybko zyskała drugie dno, gdy media zaczęły dopytywać o faktyczne kulisy domniemanych rozmów. Choć nieoficjalnie mówiło się o pewnych analizach, polskie rządy i resorty podeszły do tematu chłodno. Redakcja Przeglądu Sportowego Onet skierowała oficjalne zapytanie do Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Odpowiedź była bezwzględnie konkretna. Polska nie planuje organizacji mistrzostw świata wspólnie z Ukrainą, a resort nie prowadzi w tej sprawie żadnych rozmów. Tym samym wszelkie spekulacje o powtórzeniu gigantycznego przedsięwzięcia infrastrukturalnego na wschodniej granicy zostały ucięte.
Rzeczywistość weryfikuje ambitne plany
Trudno się dziwić ostrożności polskiej administracji. Poza oczywistymi barierami logistycznymi i finansowymi, Ukraina od lutego 2022 roku zmaga się z brutalną rosyjską agresją. Choć ukraińscy ministrowie podkreślają chęć rozwoju kultury narodowej i sportu pomimo kryzysu, a politycy tacy jak Wasyl Mokan wskazują na konieczność trwałego pokoju i gwarancji bezpieczeństwa, na ten moment wspólny mundial pozostaje w sferze politycznych życzeń, a nie realnych projektów rządowych.

KOMENTARZE