Kolejny piłkarz skreślony przez Marka Papszuna. Oficjalnie opuszcza Legię Warszawa

Strona głównaSport

Kolejny piłkarz skreślony przez Marka Papszuna. Oficjalnie opuszcza Legię Warszawa

Michał Żewłakow wraca do gry. Wymowna reakcja byłego dyrektora Legii na trudne pytania
Kolejna głowa w Zagłębiu. Prezes zapłacił posadą za pucharowy blamaż i kryzys
Dramat w Sercu Łodzi. Widzew wypuścił wygraną z rąk, a Wieczysta wyszarpała remis
Bolesna lekcja w Szczecinie. Pogoń wypuściła wygraną z rąk w zaledwie osiem minut
Od piątej ligi Niemiec do gwiazdy Ekstraklasy. Jak Morgan Fassbender zamknął usta krytykom
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Koniec pobytu w Warszawie

To już oficjalne. Petar Stojanović nie będzie dłużej reprezentował barw Legii Warszawa. W środę, 2 września 2026 roku, stołeczny klub wydał komunikat potwierdzający wypożyczenie słoweńskiego obrońcy do rodzimej ekstraklasy.

30-letni zawodnik spędzi najbliższe miesiące w NK Maribor. Umowa czasowa ma obowiązywać do końca sezonu 2026/27.

Transferowy niewypał i trudna rzeczywistość

Słoweński prawy obrońca trafił na Łazienkowską latem 2025 roku jako wolny agent z włoskiego Empoli. W stolicy wiążono z nim spore nadzieje, licząc na doświadczenie z silnych europejskich lig. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany.

W koszulce „Wojskowych” Stojanović rozegrał łącznie 26 spotkań, w których strzelił jedną bramkę i dorzucił jedną asystę. Choć na starcie zdążył cieszyć się ze zdobycia Superpucharu Polski, jego dalsza przygoda w Polsce szybko zamieniła się w koszmar.

Rządy Marka Papszuna bez litości

Prawdziwy zjazd formy i pozycji w zespole nastąpił wraz z pojawieniem się przy Łazienkowskiej trenera Marka Papszuna. Nowy szkoleniowiec błyskawicznie odstawił Słoweńca od gry. Od grudnia obrońca pojawił się na boisku zaledwie raz – zaliczył 56 minut w starciu z Koroną Kielce.

Do problemów sportowych dołączyły te zdrowotne. Wiosną Stojanović przeszedł operację ścięgna w fińskim Turku u cenionego doktora Lasse Lempainena, a potem walczył z czasem na rehabilitacji. Słoweniec nie ukrywał w wywiadach frustracji swoją sytuacją w Warszawie, a powrót do Mariboru – klubu, w którym zaczynał poważną karierę – wydawał się jedynym logicznym ratunkiem.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: