Żywioł uderzył w region
To była wyjątkowo nerwowa noc dla mieszkańców południowej Polski. W czwartek przez Małopolskę przetoczyła się fala gwałtownych nawałnic. Potężny wiatr, ulewny deszcz i lokalne gradobicia dały się we znaki w wielu powiatach, paraliżując ruch na drogach i niszcząc mienie.
Służby ratunkowe pracowały na pełnych obrotach. Jak przekazał kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej, tylko do godziny 20:00 odnotowano ponad 180 interwencji, a ostateczna bilans nocny wzrosł do ponad 200 zdarzeń.
Dobczyce ucierpiały najbardziej
Najtrudniejsza sytuacja panowała w powiecie myślenickim. To tam odnotowano miażdżącą większość zgłoszeń – aż 107 wyjazdów strażaków.
W gminie Dobczyce siła wiatru była bezwzględna. Wichura zerwała dach o powierzchni około 140 metrów kwadratowych z budynku mieszkalnego. Łącznie w samej okolicy uszkodzonych zostało dziewięć dachów, w tym na obiektach gospodarczych i usługowych. Lokalne drogi zablokowały masy połamanych konarów.
Gdzie jeszcze interweniowały służby?
Zniszczenia nie ominęły innych części regionu. Statystyki pokazują, że żywioł uderzył punktowo, ale z dużą siłą:
- Kraków: 19 interwencji
- Powiat wadowicki: 15 zgłoszeń
- Powiat bocheński: 12 wyjazdów
- Powiat wielicki: 8 akcji
- Powiaty olkuski i tatrzański: po 5 interwencji
Strażacy niemal bez przerwy usuwali powalone drzewa z jezdń, chodników oraz linii energetycznych. Podtopienia dotknęły również lokalne drogi i posesje.
Ostrzeżenia IMGW i RCB
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie pozostawały bierne. Jeszcze przed nadejściem frontu wydano ostrzeżenia I i II stopnia przed burzami dla kilku województw na południu kraju. Mieszkańcy otrzymali alerty mobilne z apelem o ostrożność i unikanie wychodzenia z domów, jeśli nie jest to konieczne.
Sytuacja powoli się stabilizuje, jednak lokalne służby apelują o czujność – zniszczona infrastruktura i zalane tereny wciąż stanowią poważne zagrożenie.

KOMENTARZE